Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kręcone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kręcone. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 stycznia 2018

Włosowe spotkania - Wrocław

Włosowe spotkania - Wrocław

Hej!


Dziękuję! To pierwsze słowo, które nasuwa mi się na myśl po spotkaniach. Dziewczyny zawsze przychodzą uśmiechnięte, otwarte, ciepłe... Jesteście ciekawi spotkań we Wrocławiu? A może chętnie byście się wybrali na jedno? Zachęcam do śledzenia mojej strony na Facebooku i Instagrama - tam wszelkie informacje znajdują się dużo bardziej na bieżąco niż tutaj :) A dzisiaj fotorelacja! Może wyczytacie z min na zdjęciach jakieś zachęcenie :) 


Pierwsze spotkanie odbyło się 29 X 2017 i udało nam się zebrać w 5, mimo że było okropnie zimno na dworze, a wiatr rozwiewał nam loki na wszystkie strony! Miejscem spotkania była Costa Coffee na Świdnickiej i nie, nie mamy żadnych powiązań, po prostu tam było komfortowe miejsce dla nas wszystkich :)
Wioletta, ja, Karolina, Ania i na froncie Kaja
Wtedy jeszcze nie wpadłyśmy na pomysł dzielenia się kosmetykami lub ich próbkami. Było nas 5 i atmosfera była wesoła, choć nie cały czas było włosowo.

Drugie spotkanie uważam za sobotę 20 stycznia, kiedy to przyjechała Dorota z Opola, a dziewczynom bardziej pasowała niedziela - wybrałam się z domu i na szybko spotkałyśmy się we 2 :) Wymiana kosmetyków, doświadczeń z fryzjerami i szybka fotka, a potem prawie pogoń za pociągiem. Zdjęcie w mega sztucznym świetle, aż widać moje odrosty :D

Dorota i ja
Niedziela 21 stycznia to właściwe spotkanie, niby 2, ale jednak już trzecie. Tym razem udało nam się zebrać w 6, a ja, Wioletta i Kaja to skład z pierwszego spotkania. 

Justyna, Paulina i Marta na tyle, a z przodu Wioletta, ja i Kaja :)
Mam nadzieję, że w miarę kolejnych spotkań przybędzie nam chętnych, bo póki co tendencja jest wzrostowa! Nie musicie się bać, ani wstydzić do nas dołączyć! Nie gryziemy :D.

A na koniec bonus! Ja z Wiolettą podczas pierwszego spotkania - obie miałyśmy jeszcze nie obcięte włosy!


Do następnego i do zobaczenia na kolejnym spotkaniu!

niedziela, 15 października 2017

Kręconowłose dzieci - poradnik

Kręconowłose dzieci - poradnik

Hej!


Bardzo długo się do tego szykowałam,  ale nie mogłam zebrać myśli. W końcu muszę poruszyć ten temat - włosy dzieci. Niesamowicie ważny, a nieraz wręcz kluczowy.


O ile z prostymi i delikatnymi przeważnie nie mamy problemów, to te kręcone i falowane przysparzają ich całkiem sporo. Dlatego chcę skupić się na tej drugiej grupie i pomóc Wam z dziećmi, żeby nie musiały przechodzić tego, co wiele Kręconowłosych kobiet i dziewczyn opisało w jednym poście na grupie, jako niemiłe wspomnienia z dzieciństwa wynikające tylko i wyłącznie z posiadania konkretnego kształtu włosów. Dla członkiń CGP link do posta.

Powody do przejścia na kręconą stronę mocy


Postępowanie z włosami dziecka to przedsięwzięcie wymagające zaangażowania rodzica i cierpliwości malucha. Moja historia włosowa nie była nigdy zbyt tragiczna - jako dziecko miałam delikatne i proste, ale długie włoski (całą historię na przestrzeni lat możecie przeczytać i zobaczyć TUTAJ), moja mama radziła sobie z nimi świetnie, natomiast babcia, która nie miała córki... cóż, do tej pory pamiętam to szarpanie bez potrzeby. Mama czesała je, myła, robiła różne fryzury. Lubiłam, to. Nieraz jeszcze w dorosłym życiu idę do niej z grzebieniem, jak myję włosy w domu, a często proszę o warkocze dobierane :)  Post jednak nie powstaje tylko ze względu na moje lekko złe wspomnienia związane z czesaniem przez babcię, ale dla Waszych i wszystkich kręconowłosych dzieci, do których rodziców mój apel będzie miał szansę dotrzeć.
One nie zawsze mają szansę wybrać swoją fryzurę, a co ważniejsze - skąd mają wiedzieć, że mają fale i loki - do pewnego roku życia od pielęgnacji dzieci są przecież rodzice.
A więc drodzy dorośli! Proszę, sprawdźcie  dokładnie czy Wasze pociechy na pewno mają naprawdę puszące się włosy, suche, szorstkie, sianowanate, czy może po prostu kręcone i nieodpowiednio przez Was traktowane.
Mimo, że jeszcze nie mam swoich i śmiało możecie mi zarzucić, że się "nie znam", to o dzieciach wiem już co nieco - najbardziej wymagają uwagi i czasu - moja mama spędzała kiedyś ze mną czas tylko podczas mojej kąpieli, bo pracowała od rana do wieczora. Śpiewałyśmy razem piosenki, myła mi włosy, rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się tylko wtedy - nie było dla mnie żadnym problemem nakładanie produktów na głowę czy pozwolenie się uczesać, dlatego uważam że do teraz nie powinno się zbyt wiele zmienić w relacjach dzieci - rodzice i że takie sytuacje są normalne. Wszystko można zamienić w zabawę, a każde robienie czegoś wspólnie z dzieckiem powinno być frajdą samą w sobie. TUTAJ link do filmiku, który ostatnio ujął mnie za serducho - frajda ze wspólnej pielęgnacji włosów :) a TEN czysto techniczny i informacyjny, na dużo mocniej kręconych i wymagających włosach niż słowiańskie.

Kadr z linkowanego wyżej filmiku

To wcale nie jest tak, że dziecko "jest za małe na odżywkę" i "po co kombinować"... Jeśli włosy tego potrzebują i skoro odżywka ma pomóc w rozczesaniu, zmniejszyć ból ciągnięcia za kołtuny lub wpłynąć na późniejsze samopoczucie w szkole - według mnie warto spróbować wszystkiego. Do tego tematu wrócę za chwilkę.

Kręcone włosy po rozczesaniu na sucho tracą cały swój urok i są powodem prześmiewczych zachowań ze strony otoczenia, a jednak matki (w większości teraz już podejrzewam starsze panie), które zdaje się starają się wiązać loki tylko z fryzurą afro, trwałą i baranami, wmawiając sobie i innym, że "loki są niemodne". Często same mają kręcone włosy i starają się to ukrywać. Dziewczyny pisały, że były przez pryzmat fryzury przezywane jako "miotły", "owce", "brudasy", a nawet "Szopen" i "Kopernik". Niektóre przez rozczesane loki i fale, inne przez nieodpowiednio zadbane. Tutaj filmik, który prawie wywołał u mnie łzy, zobaczcie, czym konkretne podejście do loków skutkuje u dzieci - KLIK. Czy czujecie się znacznie lepiej pod koniec filmu niż na początku? Pomóżcie więc swoim małym loczkom cieszyć się z nich. Pewność siebie jest bardzo ważna w okresie dorastania i w zetknięciu z zewnętrznym światem. Akceptacja własnego wyglądu i zadowolenie z niego jest podstawą do budowania relacji międzyludzkich i chęci wyjścia do ludzi.

U mnie w szkole nigdy nie było takiej sytuacji - w klasie była jedna dziewczynka z pięknymi lokami, wszystkie jej zazdrościłyśmy i nikt się z niej nie śmiał, ale nigdy nie miała rozczesywanych na sucho. Pamiętam dobrze, jak kiedyś zapytałam jej, co ile mama rozczesuje jej włosy. Powiedziała, że raz na tydzień - do tej pory mam to w pamięci, bo była to dla mnie szokująca wiadomość :D Nie używała chyba odżywek, ale włosy miała ładne. Teraz, gdy jest już dorosła i wie jak je pielęgnować - ścięła je na krótko, żeby dać sobie szansę na zapuszczenie zdrowych i pięknie skręconych pukli, myślę, że to dobry start dla każdej z nas, która boryka się z przesuszonymi i mocno zniszczonymi włosami.

 Curly Girl method - kosmetyki i składniki bezpieczne dla dzieci



Wszyscy Na pewno wiele z Was zna założenia, a pozostali chociaż słyszeli, o metodzie Curly Girl - jeśli nie, odsyłam do informacji TUTAJ oraz w podręczniku "Curly Girl the handbook" napisanym przez Lorraine Massey.
Produkty, które są z nią zgodne i nie zawierają wysuszających alkoholi, parabenów czy innych potencjalnie szkodliwych konserwantów (np. phenoxyetanolu) mogą być spokojnie stosowane u dzieci, ponieważ nawet na ich delikatnej skórze nie powinniśmy się spodziewać żadnych negatywnych skutków.
Pamiętajmy też - substancje zapachowe są potencjalnymi najczęstszymi alergenami i to często ich obecność jest odpowiedzialna za reakcje uczuleniowe. W tym miejscu zaznaczę też, że nie bez przyczyny filmforofery (substancje ściśle przylegające do skóry i tworzące na niej nieprzepuszczalną powłokę) są wykluczone przy stosowaniu metody. Parafina, wazelina i inne mineralne oleje to pochodne ropy naftowej, silikony i quaternia oblepiają nas bardzo szczelnie, nie pozwalając skórze oddychać, a woski obciążają włosy bardzo mocno. Kluczowe jest też dla mnie wykluczenie pochodnych ropy, konserwantów, filmformerów, barwników i zapachu ze stosowania u dziecka. Glikol propylenowy mi nie robi krzywdy, ale po co ryzykować. (Wybaczcie, tutaj temat schodzi już trochę na pielęgnację także ciała.)
Kosmetyki z dobrym składem, zgodne z CG mogą być naturalne - zawierać oleje, ekstrakty, miód,  aloes, ale również być wzbogacane bezpiecznymi i dobrymi składnikami uzyskiwanymi w laboratorium - pantenolem, gliceryną czy alkoholami tłuszczowymi.

Nie możemy pominąć też faktu, że uczulenia są częściej powodowane przez naturalne składniki - rumianek, olejki eteryczne (np. z mięty, rozmarynu, cynamonu czy cytryny), pochodne wosków pszczelich i lanolinę.

Jako moderatorka w grupie Curly Girls spotykam się z tematem dzieci, a może nawet bardziej matek dzieci, które mają problemy z kręconymi i falowanymi włosami swoich pociech. Naprawdę nie musi tak być, nie dajcie się zwariować!


Wystarczy odrobina chęci, czasu i cierpliwości!



Idealnym przykładem jest pani Iwona z grupy CGP, której córeczka ma delikatne włosy, ale pięknie falowane - mama dba jak może i uwydatnia skręt, ugniatając włoski z glutkiem lnianym (przepis TUTAJ), myjąc odżywką lub OMO i czesząc delikatnie na mokro po nałożeniu odżywki. Zauważa też, że wiele mam szukających pomocy z pielęgnacją kręciołków u swoich dzieci dostaje rady typu "zostaw dziecko w spokoju, myj tylko dziecięcym szamponem", "dziecko jest za małe na odżywkę", podczas gdy to dziecięce szampony potrafią zawierać SLSy i ich pochodne, a przecież nie są one potrzebne do mycia włosów malucha. Co do odżywek - ponownie odsyłam do informacji o CG kilka linijek wyżej :) Więcej takich mam jak Iwona, proszę!
To fragment jej wpisu: "Dzieci podchodzą do niej w sposób naturalny, nie jest dla nich w ogóle uciążliwa. Kręconowłose dzieci krzyczą, gdy rozczesuje się im włosy na sucho, nakładanie odżywki czy ugniatanie włosów to dla nich żaden problem :
Ja zaczęłam pielęgnować włosy kręcone córki dopiero, gdy miała 6 lat, obecnie ma prawie 7. Do 3 lat jej włosy były raczej proste bardzo jasne, z czasem zaczęły się puszyć i zmieniły się w fale 2c. Obecnie są piękne i błyszczące przy niewielkim wysiłku :)"


Wygląd włosów rozczesanych


Aktualizacja po pierwszym myciu odżywką, mimo początkowych trudności z nakładaniem i masowaniem skóry brzmi tak: "Ja jestem zachwycona. Przechodzę na mycie odżywką u niej, zero pierza (puchu), włosy wygładzone i pięknie skręcone". Nie bójcie się próbować, przecież za chwilę możecie umyć znowu :)


Kolejną mamą jest Asia, która wyznaje zasadę - im więcej natury w pielęgnacji dziecka, tym lepiej. A natura to składy zgodne z CG i prawdziwie hipoalergiczne - wspominane wyżej. Tutaj aniołek Asi z rozpuszczonymi włosami, bo sama podkreśla, że teraz są na etapie zapinania na wszystkie możliwe sposoby. Ze względu na wymogi przedszkola także... Czy ktoś może wprowadzić obowiązkowe kursy z tolerancji i wpływu wymagania innych włosów, niż dziecko ma, na jego przyszłość?! Oburzające.


Kontakt z mamami możecie nawiązać przez grupę - post TUTAJ.

Podsumowanie

1. Dzieci to tylko mniejsze wersje nas samych - czy świadoma kręconowłosa czesze swoje loki na sucho? Bardziej podobają się nam idealnie zdefiniowane pukle czy szopa? Odpowiedzcie sobie na to pytanie i starajcie się postępować wg kolejnych kroków świadomej pielęgnacji (u mnie np. TU - punkt 3 i 4 zwłaszcza).
2. Używajcie odpowiednich kosmetyków - dzieci nie miewają mocno 'brudnej' skóry głowy, nie pocą się jak dorośli - mycie odżywką dla loków i fal może być wybawieniem, ja pisałam o tym TU. Najważniejsze są produkty z dobrymi składami.
3. Omijamy szkodliwe konserwanty, produkty pochodne ropy naftowej i aromaty, jeśli dziecko jest alergikiem. Dodatkowo silikony, quaternia, parafinę, woski i wazelinę, aby uwydatnić skręt, zamiast go obciążać i rozprostowywać.

W razie pytań - piszcie koniecznie!

Ja i moja mama prawie 20 lat temu
Wspomniana wyżej Iwona zauważa także różnice w pielęgnacji dziewczynek i chłopców, gdzie chłopcy maja dużo częściej ładne, kształtne i zdefiniowane loki, a dziewczynki rozczesane siano. Myślicie, że wynika to z presji czesania włosów dziewczynkom czy po prostu zależy od podejścia rodziców do kręconych włosów?
Moim celem w tym poście jest dotarcie do chociaż jednej mamy, która rozczesuje włosy swojego kręconego dziecka i zobaczy, że nie ma to sensu. Trzymam kciuki jednak za wszystkich rodziców, żeby mieli szansę dać dziecku fryzurę napawającą dumą, bo loki to ciągle wyjątek :)

super źródło o alergiach: portal DOZ

piątek, 13 października 2017

Curly Girl Method - zasady

Curly Girl Method - zasady

Hej!


Pisałam już kilka razy o tajemniczej sprawie, której skrót to dwie magiczne litery - CG. Pełna nazwa to właśnie Curly Girl Method, która została opisana w podręczniku "Curly Girl the handbook" przez Lorraine Massey. Jest to metoda pomagająca osobom o ciężkich w stylizacji, kręconych włosach. Często suchych, zniszczonych i ogólnie w złej kondycji. Sprawdza się jednak równie dobrze na falach i nawet prostych, przywracając im dobry wygląd, kondycję i kształt. Oczywiście ciągle ważna pozostaje równowaga PEH, o której znajdziecie już informacje w poszczególnych postach o Proteinach, Emolientach i Humektantach.
Zapraszam!


Założenia


1. Wyrzekamy się szamponu, który opiera się na detergentach. Tak naprawdę wszystko, co nazywa się szamponem, nie powinno znaleźć się w naszej łazience. Tylko ostatnie - finalne mycie przed przejściem na CG to szampon z silnym detergentem i bez oblepiaczy opisanych niżej. To mocno skrajne CG i myślę że przynoszące najszybciej spektakularne efekty. Kiedyś w Polsce modna była odmiana metody opierająca się na myciu OMO i delikatnych szamponach poza detergentami na związkach siarki (kończące się na -sulfate, -sulfonate i -sarciscinate). Post o myciu TUTAJ. Na pewno unikajcie "prania" włosów.

2. Najlepiej zamieniamy szampon na odżywkę do mycia, moja sprawdzona to Kallos Color. Inne znajdziecie w poście o myciu odżywką TUTAJ (kilka spornych kwestii na ten temat też poruszam) i tam też wypisane są delikatne związki myjące, które przeważnie się tam znajdują.

3. Odżywka do spłukiwania pomagająca w rozczesywaniu włosów na mokro, odżywka bez spłukiwania wgniatana pod stylizator i co jakiś czas odpowiednia maska, zapewniająca równowagę - to produkty konieczne do włączenia w pielęgnację przy okazji stosowania omawianej metody. Czy dla wszystkich? Na pewno nie trzeba będzie aż tylu produktów włosom zdrowym, niskoporowatym  i słabo kręconym. Im suchsze, wyżej porowate i kręcone - tym więcej produktów na pozbycie się puchu, dostarczenie nawilżenia i zdefiniowanie skrętu.

4. W związku z powyższym - czesanie na mokro, grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, najlepiej drewnianym, wgniatanie stylizatora we włosy - czy ociekające, czy wilgotne, czy suche zależy od szukanego przez Was efektu.

5. Ostatnie płukanie chłodną wodą w celu zamknięcia łusek i zmniejszenia czepliwości włosów.

6. Odsączanie za pomocą gładkich materiałów - ręczników papierowych, koszulki bawełnianej, ręcznika z mikrofibry. Suszenie tylko chłodnym nawiewem na sitku lub z dyfuzorem. Nie trzemy włosów!

7. Sprawdzanie stanu końcówek i nie zwlekanie z ich przycinaniem - może thermocut/ gorące nożyczki? Zniszczenia lubią iść do góry, nie zapominajcie o tym - zniszczonych włosów bez przycinania nie zapuścicie.

8. Unikanie farbowania, stylizacji na gorąco, czesania na sucho, spania na bawełnianej pościeli bez czepka/związania włosów/odpowiedniej poszewki.


Dozwolone i niedozwolone składniki


Pamiętacie post o emolientach? Na górze posta znajdziecie link, tam opisana jest większość niedozwolonych oblepiaczy - woski, parafina i inne pochodne olei mineralnych i ropy naftowej, silikony i quaternia. Guma guar też do nich należy.
Wszelkie mocne detergenty! Nie stosujcie ich, jeśli Wasza skóra tego wyraźnie nie wymaga.
Na pewno należy wystrzegać się wysuszających alkoholi i szkodliwych konserwantów, ale czy CG tez je wyklucza? Szczerze nie wiem, dajcie znać.

Mnóstwo niedozwolonych przykładowych składników

W razie większej ilości wątpliwości dotyczących składów zgodnych z metodą - piszcie! A na grupie znajdziecie plik z listą dokładnych składników wg nazewnictwa INCI :)

wtorek, 11 lipca 2017

Balsam do ciała do włosów

Balsam do ciała do włosów

Hej!


Nie dość, że ogarnęło mnie na tydzień totalne lenistwo i zamiast radości z wakacji i ogólnego rozluźnienia jestem tylko bardziej roztargniona, to dodatkowo nie ogarniam. Czy możliwe, żeby posesyjny stres schodził ze mnie aż tak długo? No cóż, to trochę o mojej wtopie z wczoraj  😂

Jak kupić piękną składowo nawilżającą odżywkę


Poszłam do drogerii Lilaróż, stałam sobie z kwadrans przy półce z produktami do włosów. Szukałam odżywki typowo nawilżającej i z jak największą ilością składników stąd, nic mnie do końca nie zadowalało, więc gdy tylko zobaczyłam TEN SKŁAD: INCI: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glyceryn*, Caprylyc/Capryc Trygliceride**, Cetyl Palmitate, Cetearyl Alcohol**, Prunus Amigdalus Dulcis Oil*, Potassium Cetyl Phosphate, Butyrospermum Parkii Butter*, Chondrus Crispus Powder (Carragenan)**, Tochopherol, Sodium Stearoyl Glutamate**, Xanthan Gum**, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum. (*) z upraw ekologicznych (**) pochodzenie naturalne, oniemiałam! Nie zważając na dość wysoką cenę - 27,99 zł, pobiegłam do kasy (z kilkoma jeszcze produktami). Zapłaciłam i szczęśliwa dotarłam do domu, gdzie okazało się, że moja odżywka to BALSAM DO CIAŁA. Piękna wtopa!


Oczywiście zrobiłam wielkie oczy i aż sama zaczęłam się z siebie śmiać. Jako że skład jest cudowny, postanowiłam poradzić się innych włosomaniaków z grupy włosing, a oni tak jak ja zachwycili się składem i oczywiście poradzili wypróbować. Rano myłam włosy, więc postanowiłam przetestować specyfik jako odżywkę bez spłukiwania (po to ją właśnie kupiłam). Namoczyłam włosy na długości, wcześniej nie były stylizowane, a wgnieciony miałam tylko Kallos Color, wgniotłam zatem balsam i ku dużemu zdziwieniu ujrzałam efekt jak po najlepszym stylizatorze. Włosy na mokro:


a tu poniżej już całkowicie suche. Bardzo ładnie zdefiniowane fale. Moje pierwsze wrażenia, które spisałam na grupie brzmią tak „Zasadniczo jestem zadowolona. Nie dosychają na pieprz, pewnie przez te tłuszcze tam [w składzie], są wyraźne fale (generalnie trochę lepiej to wygląda niż mokra Włoszka), nie są absolutnie posklejane i wydają się dużo miększe niż wcześniej."


Specjalnie czekałam z tym postem do dzisiaj, bo chciałam być pewna co do efektu na drugi dzień. Spięłam włosy jak na zdjęciach poniżej i poszłam spać.


Często po stylizacji, która wydaje się naprawdę udana, na drugi dzień mam posklejane (wręcz klejące) i pokołtunione włosy. Łatwo łapie się do nich kurz i wyglądają na brzydkie, brudne kudły. Tym razem tak się nie stało. Tutaj obrazowo porównanie włosów wieczorem - w sztucznym świetle i rano w naturalnym - jak dla mnie prawie nie widać różnicy i wpływu nocy, co u mnie jest bardzo rzadkie. Włosy troszkę wchłonęły jeszcze (lub starło się w poduszkę) i są mniej wilgotne niż wczoraj.


 Mam nawet wrażenie, że wyglądają jeszcze lepiej przez minimalizację efektu mokrej Włoszki.
Na pewno jeszcze będę używać tego produktu do włosów i zabiorę go na wakacje, żeby cieszyć się zastosowaniem 2 w 1 - do opalonej skóry i na włosy 😁

Planuję zrobić tutaj aktualizację po przetestowaniu tego balsamu zmieszanego z olejem jako maska, śledźcie!

Mój Facebook i Instagram ze stories czekają! Jeśli jeszcze nie znacie, skorzystajcie z linków.

piątek, 30 czerwca 2017

Cięcie długich włosów - odświeżenie fryzury

Cięcie długich włosów - odświeżenie fryzury

Hej!

Dzisiaj o tym, że każde włosy potrzebują czegoś innego - tym razem w aspekcie cięcia. Najważniejsze jest jednak, żebyśmy my znały ich strukturę, preferencje i wszystkie kaprysy. Później jest o wiele łatwiej uzyskać to, czego oczekujemy. Moje cięcie przyniosło oczekiwany efekt - włosy są lżejsze, szybciej schną i pokazują objętość już od samej góry :)

Dół ścięty w delikatne półkole, tutaj mocniej zawinięty - w rzeczywistości ścięty ząbek ok. 2-3 cm
Tutaj idealnie widać kształt fryzury przed cięciem:

Dość strome U przechodzące już w V przez mocniej rosnące włosy na środku głowy
Ciężkie i ciągnące siebie nawzajem, fale tylko na pewnej długości - lepsze im bliżej końcówek. Ogólnie lekki przyklap na wysokości głowy, pięknie na dole.

Cieniowanie fal? Jestem za!


Przycinam końcówki średnio raz w roku, ponieważ tego nie potrzebują, henna skutecznie je kondycjonuje aż po końce. W weekend nadszedł czas! Tym razem były już bardzo długie i ciężkie, poprzednie warstwy mocno urosły i mogę napisać, że miały głównie dwie długości. Przez to fale miałam tylko na dwóch poziomach. Oczywiście wyglądały dobrze, ale powiedziałam sobie, że skoro mogą wyglądać jeszcze lepiej, to dlaczego nie spróbować :) Tutaj obrazowo - taki sam rodzaj fal na 2 warstwach i cieniowaniu:

Po lewej warstwy, po prawej cieniowanie
Wszystkie moje ostatnie fryzury wyszły spod nożyczek Magdy z Pracowni Fryzjerskiej "LUNA". Myślę, że mimo ogólnego wycięcia sporej ilości włosów - objętość jest wizualnie większa. Górna warstwa to włosy najzdrowsze i najmniej skłonne do współpracy - często wywijają się tylko w delikatne S lub C, mimo wygniatania. Im niżej tym lepiej i mogę się pokusić nawet o określenie ich jako faloloki, a to już brzmi dumnie.

I tak oto uzyskałam cieniowanie, które podbija moje fale na dużo większej ilości płaszczyzn.

Miejsce zbrodni, czyli tyle włosów straciłam
Zamierzam też testować różne stylizatory przy nowym cięciu i oczywiście będę wstawiać efekty (jak się uda to i porównania z ułożeniem sprzed cieniowania). O dziwo najlepszy efekt zawsze uzyskuję dzięki wgnieceniu glutka :)
Długość i kształt tuż przed
Mój Facebook i Instagram ze stories czekają! Wpadajcie i bądźcie na bieżąco :)

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Szopa na głowie i puszą Ci się włosy? Wiedz, że coś się dzieje!

Szopa na głowie i puszą Ci się włosy? Wiedz, że coś się dzieje!

Hej!

Tym razem podstawowy problem wielu dziewczyn - puszące się włosy. Główne przyczyny są dwie, ale ważniejszą jest niewiedza!

Jak z tamtego poniżej zrobić to? Przeczytajcie uważnie :)

Puszące się włosy, czyli szopa, pudel i czupiradło

A teraz całkiem na poważnie, na moim przykładzie. Zawsze miałam grube włosy, a im były dłuższe, tym bardziej niesforne. Czesałam je wiele razy dziennie, spinałam, ujarzmiałam opaską... a one ciągle się puszyły i nie wyglądały dobrze. W dotyku były gładkie i raczej miękkie, dość ciężkie - teraz takie spostrzeżenia prowadzą od razu do jedynego słusznego wniosku - są to włosy falowane lub kręcone! 
Oczywiście istnieje też druga przyczyna, jaką jest przeproteinowanie, ale temu zjawisku towarzyszą włosy kołtuniące się, matowe i szorstkie, wymagające po prostu zmiany pielęgnacji - temat pozostawiam do analizy w późniejszych postach :)
Problem zaczął się gdzieś w środkowej podstawówce, a skończył pod koniec gimnazjum, gdy zmieniłam fryzjerkę, która odkryła moją Amerykę. Dostałam wtedy kilka podstawowych rad, ale jakże ratujących fryzurę, mój poranny czas na sen i ogólnie włosy, które w końcu przestały być tarmoszone, łamane i wyrywane. Teraz wzbogacę je o włosomaniaczą wiedzę i własne doświadczenia:

1. ZAKAZ czesania włosów na sucho. We wszystkich falowano / kręconych przypadkach kończy się to tragicznie. Dla lekkich fal dobre będzie czesanie na mokro (najlepiej z odżywką), a dla kręconych jedynie rozdzielanie poszczególnych loków palcami. Wiem, że może się to wydawać dziwne dla kogoś, kto pierwszy raz o tym czyta, ale to naprawdę działa! A gdy włosy są odpowiednio nawilżone i zabezpieczone (uwaga, tutaj mam na myśli równowagę PEH!), to wcale się nie kołtunią.

Przykłady wzięte z życia moich włosów podczas niedobrego traktowania - głównie czesania na sucho
2. Cięcie. Jest to sporna kwestia, bo część społeczności optuje za cieniowaniem, warstwami i wszelkiego typu kombinacjami (np. cięcie w U lub V), a reszta za całkowitym równaniem. Ja należę do tej pierwszej z prostego powodu - absolutnie służy to moim włosom. Przy niskoporowatych, ciężkich i długich włosach osiągam fale tylko na pewnej odległości od końców. Warstwy sprawiają, że wydaje się, jakby kręciły się całe, dodają objętości (prostym włosom zabierają) i wysmuklają figurę (tutaj bardziej cięcie tyłu w U lub V). Cięcia na prosto mają inne zalety, np. przy zapuszczaniu.

3. Mycie, czyli kolejny temat rzeka i istny dramat dla długowłosych. Musicie pamiętać, że "pranie" włosów, mieszanie nimi nadmiernie, tarcie i ogólna chęć wywoływania jak największej ilości piany to Wasz wróg. Jest dużo metod - OMO, odżywka, piana, rozwodniony szampon, mydło, ziela, ale najważniejsze to pamięć, że Waszym zadaniem jest umyć skórę głowy. Włosom na długości wystarcza z reguły spływająca po nich piana (mam na myśli warunki życia w bezpyłowym środowisku, nie pracę w betoniarni). Starajcie się nie czochrać, tylko delikatnie masować skalp i to już połowa sukcesu. Potem wg punktu 1. delikatnie rozdzielamy włosy. Posty o myciu znajdziecie już na blogu (choćby w popularnych postach :))


Tak w trakcie ugniatania na mokro wyglądają moje
4. Układanie i suszenie lub wstęp do niego. W tym punkcie popełniam najwięcej grzechów... Włosy falowane i kręcone po prostu uwielbiają WYGNIATANIE i WGNIATANIE wszelkiego typu. WY-gniatamy wodę, a W-gniatamy odżywki i stylizatory. Po wstępnym usunięciu wody rękami, odsączamy włosy w gładki materiał, choć mi ciągle zdarza się w ręcznik frotte - edit: teraz używam już tylko bawełnianej koszulki, i: I) suszymy dyfuzorem, II) zawijamy w koszulkę lub spinamy gumką, III) pozostawiamy do wyschnięcia lub IV) (o zgrozo!) idziemy spać jak jest, co niechlubnie praktykuję osobiście (tak, chodzę spać z mokrymi i rozpuszczonymi włosami), ale schną bardzo długo i... dobra nie będę się tłumaczyć. Robię tak od lat i to po prostu przeważnie działa. 

5. Ogarniamy się i voila! Mam tutaj na myśli ewentualne wygniecenie sucharków (sztywnych loków z żelu), rozdzielenie zbitych loków lub po prostu przełożenie włosów na inną stronę. 

Efekt końcowy - po nocy, ploppingu i wgnieceniu glutka lnianego

Nie zapominajcie o moich mediach społecznościowych! Facebook oraz Instagram z ogromem stories czekają! A dla tych, które nie mogą sobie dać rady same - powstała grupa, wpadajcie! Jestem tu moderatorem! Link do grupy TUTAJ :)



wtorek, 20 czerwca 2017

Mocne włosy? Naturalnie!

Mocne włosy? Naturalnie!

Hej!

Pierwszy post powinien przyciągnąć uwagę, zainteresować
i przytrzymać na dłużej, więc najlepiej jak zacznę od swojej włosowej historii, czyli poznajmy się. Moje włosy! Tak, oto one. Dumnie spoczywający na plecach kocyk. Oczywiście mogłyby być dłuższe, gęstsze, bardziej kręcone... ale są takie i z takich jestem dumna! Ich kolor jest szalony, ciągle poddawany eksperymentom (wszystko w obrębie naturalnych sposobów), bardziej rudy lub bardziej czerwony. (Zawsze marzyłam o zostaniu Arielką!) 


Hennuję
się już od około 2 lat, mój kolor to mysi ciemny blond, a henny to od początku Khadi, teraz Swati, Banjaras i Mumtaz, ale tylko dzięki dziewczynom z grupy henna-miksologia i tutaj zapraszam na bloga - kopalnię wiedzy o hennach i ziołach :)
Długość przeważnie marzy się wszystkim, ale dla każdego inna będzie odpowiednia - moje włosy kończą się wraz z plecami, mierząc od linii włosów na środku czoła do końcówek na plecach mają 90 cm, ale są to włosy cieniowane (poszczególne warstwy mają od 40 do 60 cm długości). Objętość raczej standardowa 8-8,5 cm w kucyku, choć znacznie pomaga mi struktura - faloloki!


Nie wiem czy jest jakiś bardziej kapryśny typ włosów niż właśnie takie fale, bo raz są, a innym razem nie.


Bloga poświęcę przede wszystkim włosom, odrobinę skórze, a resztę podróżom. Jestem studentką, więc wszystko będzie dojrzewało na bieżąco - kolor włosów, osobowość i zainteresowania.

Zapraszam na mojego Instagrama i profil na Facebooku!

Polecany post

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie pro...