wtorek, 11 lipca 2017

Balsam do ciała do włosów

Hej!


Nie dość, że ogarnęło mnie na tydzień totalne lenistwo i zamiast radości z wakacji i ogólnego rozluźnienia jestem tylko bardziej roztargniona, to dodatkowo nie ogarniam. Czy możliwe, żeby posesyjny stres schodził ze mnie aż tak długo? No cóż, to trochę o mojej wtopie z wczoraj  😂

Jak kupić piękną składowo nawilżającą odżywkę


Poszłam do drogerii Lilaróż, stałam sobie z kwadrans przy półce z produktami do włosów. Szukałam odżywki typowo nawilżającej i z jak największą ilością składników stąd, nic mnie do końca nie zadowalało, więc gdy tylko zobaczyłam TEN SKŁAD: INCI: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glyceryn*, Caprylyc/Capryc Trygliceride**, Cetyl Palmitate, Cetearyl Alcohol**, Prunus Amigdalus Dulcis Oil*, Potassium Cetyl Phosphate, Butyrospermum Parkii Butter*, Chondrus Crispus Powder (Carragenan)**, Tochopherol, Sodium Stearoyl Glutamate**, Xanthan Gum**, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum. (*) z upraw ekologicznych (**) pochodzenie naturalne, oniemiałam! Nie zważając na dość wysoką cenę - 27,99 zł, pobiegłam do kasy (z kilkoma jeszcze produktami). Zapłaciłam i szczęśliwa dotarłam do domu, gdzie okazało się, że moja odżywka to BALSAM DO CIAŁA. Piękna wtopa!


Oczywiście zrobiłam wielkie oczy i aż sama zaczęłam się z siebie śmiać. Jako że skład jest cudowny, postanowiłam poradzić się innych włosomaniaków z grupy włosing, a oni tak jak ja zachwycili się składem i oczywiście poradzili wypróbować. Rano myłam włosy, więc postanowiłam przetestować specyfik jako odżywkę bez spłukiwania (po to ją właśnie kupiłam). Namoczyłam włosy na długości, wcześniej nie były stylizowane, a wgnieciony miałam tylko Kallos Color, wgniotłam zatem balsam i ku dużemu zdziwieniu ujrzałam efekt jak po najlepszym stylizatorze. Włosy na mokro:


a tu poniżej już całkowicie suche. Bardzo ładnie zdefiniowane fale. Moje pierwsze wrażenia, które spisałam na grupie brzmią tak „Zasadniczo jestem zadowolona. Nie dosychają na pieprz, pewnie przez te tłuszcze tam [w składzie], są wyraźne fale (generalnie trochę lepiej to wygląda niż mokra Włoszka), nie są absolutnie posklejane i wydają się dużo miększe niż wcześniej."


Specjalnie czekałam z tym postem do dzisiaj, bo chciałam być pewna co do efektu na drugi dzień. Spięłam włosy jak na zdjęciach poniżej i poszłam spać.


Często po stylizacji, która wydaje się naprawdę udana, na drugi dzień mam posklejane (wręcz klejące) i pokołtunione włosy. Łatwo łapie się do nich kurz i wyglądają na brzydkie, brudne kudły. Tym razem tak się nie stało. Tutaj obrazowo porównanie włosów wieczorem - w sztucznym świetle i rano w naturalnym - jak dla mnie prawie nie widać różnicy i wpływu nocy, co u mnie jest bardzo rzadkie. Włosy troszkę wchłonęły jeszcze (lub starło się w poduszkę) i są mniej wilgotne niż wczoraj.


 Mam nawet wrażenie, że wyglądają jeszcze lepiej przez minimalizację efektu mokrej Włoszki.
Na pewno jeszcze będę używać tego produktu do włosów i zabiorę go na wakacje, żeby cieszyć się zastosowaniem 2 w 1 - do opalonej skóry i na włosy 😁

Planuję zrobić tutaj aktualizację po przetestowaniu tego balsamu zmieszanego z olejem jako maska, śledźcie!

Mój Facebook i Instagram ze stories czekają! Jeśli jeszcze nie znacie, skorzystajcie z linków.

2 komentarze:

  1. Ja kiedyś zamiast odżywki b/s używałam balsamu do ciała i było cacy :) Nie pamiętam tylko składu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja miałam trochę cykora ^^ ale raz kozie śmierć i wyszło spoko :D

      Usuń

Chętnie odpowiem na Twoje pytanie, jeśli zadasz je w kulturalny sposób :)

Copyright © 2016 długie włosy bez kitu , Blogger