środa, 6 lutego 2019

Sucha skóra - czerwone plamy na powiekach

Sucha skóra kontra słaba pielęgnacja 


Klęska w pielęgnacji skóry twarzy może i bardzo często jest spowodowana niewłaściwymi kosmetykami, a ja jestem tego żywym przykładem :(. Jeśli chcecie wiedzieć jak zlikwidowałam suche plamy na powiekach... dosłownie pozbyłam się suchych aż łuszczących się, czerwonych i spuchniętych plam... Zostańcie do końca wpisu, a ja zacznę od początku.


Diagnoza - sucha i wrażliwa skóra twarzy


Pokazywałam Wam w filmiku, jakie kosmetyki zabrałam ze sobą do Stanów. Jeśli czytacie mnie długo, wiecie też, że mam skrajnie suchą i wrażliwą skórę na twarzy, a do tego dochodzi kwestia naczynek... Naczynkowa, czerwona skóra z rumieniem, który nie ustępuje... Koszmar! Dlatego jakiś czas temu wybrałam się do kosmetologa. To pani kosmetolog zdemaskowała moje problemy i poradziła, jak dbać, żeby nie rozwinął się u mnie trądzik różowaty... Tak, już prawie do niego doszło przez moją niewiedzę i nadmiernie wysuszającą i wyniszczającą skórę „pielęgnację”... Musicie wiedzieć, że peelingi ziarniste i mycie skóry mydłem... To dla większości ostra przesada!!! O mojej pierwszej wizycie u kosmetologa pisałam tutaj.


Zwycięstwo z trądzikiem różowatym 


Po tych konsultacjach i kilku zabiegach w salonie naprawdę udało mi się wszystko ładnie wyprowadzić. Białe wodne wypryski i różne niedoskonałości, które były moimi zmorami na policzkach, pojawiały się już tylko sporadycznie i od razu znikały. Potem pojechałam do Stanów. Zabrałam kilka ulubionych kosmetyków, ale chyba nie spodziewałam się, że nie mieszkając w dużym mieście z wieloma marketami, będzie mi tak ciężko uzupełnić zapasy. Jeździliśmy do Walmartu i nawet było tam Sally’s, ale nie było w nich nic sensownego do twarzy. Niestety. Praktycznie tego samego dnia, gdy dotarliśmy do miasteczka, w którym mieliśmy załatwioną pracę, skończył się mój krem pod oczy. Używałam wtedy Orientany ze śluzem ślimaka i nie był zły. Na średnie potrzeby (czyli jeżeli nie czujecie, że Wasza skóra jest cienka i sucha jak papier) jest wystarczający. Miałam też nawilżające serum do twarzy z Ecolabu i olejek Annabelle Minerals w wersji stay calm. Serum skończyło mi się po mniej więcej dwóch miesiącach pobytu. 
Tutaj poniżej wrzucam Wam filmik o kosmetycznej wyprawce do Stanów, a tu pod linkiem jest wpis po przemyśleniach - nie tylko o niezbędnych kosmetykach do zabrania.


Za słaby krem i zamieszanie gotowe


Wtedy na ratunek przyszedł mi krem chłopaka. Musiałam coś wymyślić! A ta Natura Siberika z niedźwiedziem i przeciwzmarszczkowa, była jedyną deską ratunku. Moja opinia o tym kremie jest bardzo dobra, ale niestety nie jest to serum nawilżające... Smarować było się czym, więc bardzo się nie przejmowałam, ale po trzech miesiącach pobytu zaczęliśmy zwiedzanie. Oznaczało to codzienną trasę i sporo czasu na słońcu. Mimo że warunki i samo powietrze nie było już tak wysuszające, (bo wysoko w górach skalistych ostro nas wysuszyło!), to krem był o wiele słabszy, a doszło działanie słońca. 

Oznaki tragedii


Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się u mnie tuż po powrocie. Dwie plamki, stosunkowo nieduże, ale i na lewej, i na prawej powiece. Zignorowałam to trochę i zbagatelizowałam problem. Zaczęłam używać jakiś kremów, ktore znalazłam w domu... i jakoś się uspokoiło. Drugi atak był mocniejszy, nie udało mi się wyciszyć plam do końca, zaczęłam się bać, że to AZS, ze jakaś alergia... podpytywałem kosmetolog, ale przez internet nie widać co to... choć dobrze strzelała, co okazało się dopiero pózniej. Zaczęłam stosować próbki kremu łagodzącego okolice oczu od Sylveco, powoli przychodziła ulga i zaczęło znikać. Dużo skóry się z tego łuszczyło, więc pomagałam sobie peelingiem enzymatycznym Pollena Eva. Jest świetny!


Moment kulminacyjny


Prawdziwe piekło rozpoczęło się za trzecim razem, gdy drugi raz jeszcze się dobrze nie skończył. Użyłam nieznanej próbki, której nazwy i opisu nie przetłumaczyłam w całości (dlatego też nie będę zwalać na niej całej winy i nie będę wspominać o marce, bo cieszy się bardzo dobrą opinią, co nie zwalnia jej z uzupełniania opisu produktu o język kraju, w którym jest dystrybuowana...). Nałożyłam na całą twarz zadowolona, że to koktajl witaminowy i rano obudzę się jak nowonarodzona. Niestety. Rano ledwo mogłam otworzyć oczy i to był jeden z gorszych dni w moim życiu. A wyglądałam już chyba najgorzej w całym swoim życiu. Zaraz po tym incydencie umieszczę drugi dzień po zrobieniu kresek... Choć oczy miałam wtedy spuchnięte przy linii rzęs, a teraz jakby bardziej całościowo. Zareagowały także policzki i czerwona, swędząca i łuszcząca się plama pojawiła się pod lewym okiem. Koszmar numer dwa. Krem plus olej, krem plus olej, krem plus olej... cały dzień i jeszcze grubiej na noc. Znikało tragicznie wolno, więc musiałam coś z tym zrobić.


Łagodzący krem pod oczy Sylveco na ratunek


Zdecydowałam się na krem od Sylveco. Ten sam, którego próbka bardzo mi pomogła i to jest strzał w dziesiątkę! Teraz mogę juz normalnie otwierać oczy, nie mam tam ściągniętej skóry, która tylko non stop schodzi i wyglada jak wężowa. Opuchlizna zniknęła i nawet sztucznie pogłębiona zmarszczka pod lewym okiem juz jest prawie taka, jak pod prawym. Jestem dobrej myśli i uważam, że przy utrzymaniu obecnej rutyny pielęgnacyjnej będę w stanie całkowicie ponownie doprowadzić ją do ładu.

łuszcząca się skora powiek, czerwone powieki

Dermatolog na problemy z cerą? Zapomnij


W krytycznym momencie myślałam o dermatologu. Byłam zrozpaczona, nawet mama kazała mi się zapisać... i co? Przepisałby mi maść? W kwestii swojej skóry twarzy niestety nie wierzę, że lekarz po pierwszym kontakcie ze mną zza biurka będzie wiedział lepiej. Już mi doradzał... laser. Na to, co wyprowadziłam pielęgnacją i kilkoma zabiegami z kwasem azelainowym. Tutaj przeczytacie o mojej feralnej wizycie u dermatologa, a tutaj o przebiegu kuracji kwasami w salonie kosmetologicznym.

nawilżanie i gojenie


Gdybyście mieli jakieś uwagi lub pytania - wszystkie bardzo chętnie przyjmuję i nie zostawiam bez odpowiedzi (chyba że akurat świruje mi blogger i nie pozwala na dodanie komentarza). Dbajcie o swoją skórę, to pierwsza wizytówka i lustro organizmu. Trzeba się o nią troszczyć nawet bardziej niż o włosy i to także od wewnątrz. Powodzenia!

PAMIĘTAJCIE, ŻE W MOIM PRZYPADKU OKAZAŁO SIĘ TO SKRAJNĄ SUCHOŚCIĄ, ALE NIE ZAWSZE MUSI TAK BYĆ. Wszelkie nagłe i niepokojące zmiany na skórze i twarzy należy konsultować ze specjalistą. Działanie na własną rękę może przynieść więcej szkody niż pożytku.

12 komentarzy:

  1. Mam skórę mieszanką i tez lekko nie ma. Przy nieodpowiedniej pielęgnacji świeci się niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna skrajność nigdy nikomu nie wyszła na dobre :( Trzymam kciuki za utrzymanie pielęgnacji odpowiedniej dla Twojej skóry <3

      Usuń
  2. Bardzo ciekawie piszesz. To fakt, trzeba dobierać do skóry odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji, bo w innym wypadku nie kończy się to najlepiej.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Święta racja, trzeba zawsze zrobić dobre testy, zanim zaufamy na dobre. Pozdrawiam wzajemnie! :)

      Usuń
  3. Dwa lata temu miałam problemy że skórą twarzy... Wyglądałam strasznie a do tego zaczął mi rozwijać trądzik różowaty,poszłam więc do dermatologa i dostałam receptę na jakieś maści z antybiotykiem i ogólne zalecenia i na szczęście pomogło. Staram się od tamtego czasu nie malować zbyt często i przykładam się bardziej do pielęgnacji. W tamtym czasie również bardzo pomógł mi krem Sylveco używałam brzozowego z betuliną jest świetny ja uzywalam go przewaznie na noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Ci pomógł! Ja ma niestety złe doświadczenie :( Nie malujesz się ze względu na problemy z cerą? A próbowałaś kiedykolwiek minerałów?

      Usuń
    2. Próbowałam już minerałów ale jakoś nie mogę się do nich przekonać... Zauważyłam ,że im więcej nakładałam na twarz tym było gorzej i stan skóry się pogarszał. Teraz na codzień ograniczam się do nałożenia korektora pod oczy czy punktowo na niedoskonałości i jest ok.Oczywiscie na większe wyjścia czy ważne spotkania wychodzę w pełnym makijażu :)

      Usuń
    3. Ja nakładam też raczej punktowo, choć ciągle problematyczne jest dla mnie dobranie koloru :(

      Usuń
  4. Matko, musiałaś być załamana jak Ci się takie chore zrobiło. No, ale prawda jest taka, ze nawet znając kompletny skład produktu, a używając go pierwszy raz do końca nie wiemy co on z nami zrobi. Ja dopiero metodą prób i błędów doszłam, że dla mnie świetne są kosmetyki enilome, ale można je kupić wyłącznie w doz, a w kolejkach stać nie lubię, na szczęście mają możliwość on line. No i tak już dłuższy czas sobie spokojnie żyję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Grunt to było się nie poddać i nawilżać spokojnie z dnia na dzień. Teraz pokazuje mi się już tylko w jednym miejscu czasem biała warstwa suchej skóry. Pilnuję regularnego smarowania i jest ok :)

      Usuń
  5. Hej. Szukajac kosmetyków do Pielegnacji CG natrafiłam na Twoje zdjęcie i post O problemie z suchą skórą. Ja mam bardzo sucha skore i tak jak Ty mam czasami na powiekach taki niby suchy płat trochę chropowaty .U mnie jest to skutek użycia kosmetyków jednej taniej firmy co spowodowało praktycznie oparzenie i takimi właśnie suchymi miejscami i nadwrażliwościa na wodę,kremy wszystko w rzeczywistości. Nie mogę używać kremów kupionych gdyż albo nie nawilżają wystarczajaco albo poprostu mnie pieką i muszę je zmyc. Moim lekarstwem okazał się krem/masc która sama robię z wosku pszczelego+ dodatki jak olejek jojoba , migdalowy itp. Ważna jest baza czyli wosk pszczeli a dodatki dobieram w zależności co mi odpowiada ale uwierz mi działa i naprawdę polecam .
    pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mój problem pojawił się może i nawet na skutek stresu, zmęczenia, diety lub suchego środowiska (akurat skończył mi się krem do twarzy przed...), w tej chwili zwykłym, lekkim kremem pod oczy jestem w stanie utrzymać skórę w naprawdę dobrym stanie. Regularność w moim przypadku to klucz.

      Usuń

Pozostawiając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych oraz akceptujesz Politykę Prywatności. Administratorem Twoich danych osobowych jest Sara Sarkowicz, adres e-mail: shidless.home@gmail.com. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w polityce prywatności.

Chętnie odpowiem na każde pytanie, możesz je też zadać w wiadomości prywatnej na fb lub ig!
Pewnie wpadnę na Twojego bloga, jeśli go posiadasz, nie zapraszaj w komentarzu :)

Bardzo dziękuję, że tu jesteś! Miłego dnia!

Copyright © 2016 po prostu bez kitu , Blogger