piątek, 30 czerwca 2017

Cięcie długich włosów - odświeżenie fryzury

Hej!

Dzisiaj o tym, że każde włosy potrzebują czegoś innego - tym razem w aspekcie cięcia. Najważniejsze jest jednak, żebyśmy my znały ich strukturę, preferencje i wszystkie kaprysy. Później jest o wiele łatwiej uzyskać to, czego oczekujemy. Moje cięcie przyniosło oczekiwany efekt - włosy są lżejsze, szybciej schną i pokazują objętość już od samej góry :)

Dół ścięty w delikatne półkole, tutaj mocniej zawinięty - w rzeczywistości ścięty ząbek ok. 2-3 cm
Tutaj idealnie widać kształt fryzury przed cięciem:

Dość strome U przechodzące już w V przez mocniej rosnące włosy na środku głowy
Ciężkie i ciągnące siebie nawzajem, fale tylko na pewnej długości - lepsze im bliżej końcówek. Ogólnie lekki przyklap na wysokości głowy, pięknie na dole.

Cieniowanie fal? Jestem za!


Przycinam końcówki średnio raz w roku, ponieważ tego nie potrzebują, henna skutecznie je kondycjonuje aż po końce. W weekend nadszedł czas! Tym razem były już bardzo długie i ciężkie, poprzednie warstwy mocno urosły i mogę napisać, że miały głównie dwie długości. Przez to fale miałam tylko na dwóch poziomach. Oczywiście wyglądały dobrze, ale powiedziałam sobie, że skoro mogą wyglądać jeszcze lepiej, to dlaczego nie spróbować :) Tutaj obrazowo - taki sam rodzaj fal na 2 warstwach i cieniowaniu:

Po lewej warstwy, po prawej cieniowanie
Wszystkie moje ostatnie fryzury wyszły spod nożyczek Magdy z Pracowni Fryzjerskiej "LUNA". Myślę, że mimo ogólnego wycięcia sporej ilości włosów - objętość jest wizualnie większa. Górna warstwa to włosy najzdrowsze i najmniej skłonne do współpracy - często wywijają się tylko w delikatne S lub C, mimo wygniatania. Im niżej tym lepiej i mogę się pokusić nawet o określenie ich jako faloloki, a to już brzmi dumnie.

I tak oto uzyskałam cieniowanie, które podbija moje fale na dużo większej ilości płaszczyzn.

Miejsce zbrodni, czyli tyle włosów straciłam
Zamierzam też testować różne stylizatory przy nowym cięciu i oczywiście będę wstawiać efekty (jak się uda to i porównania z ułożeniem sprzed cieniowania). O dziwo najlepszy efekt zawsze uzyskuję dzięki wgnieceniu glutka :)
Długość i kształt tuż przed
Mój Facebook i Instagram ze stories czekają! Wpadajcie i bądźcie na bieżąco :)

4 komentarze:

  1. Na moich prostych drutach cieniowanie się nie sprawdza, są wtedy oklapnięte u nasady i fruwają na końcach :D bardzo jestem ciekawa opisu stylizatorów, mam kręconowłosą siostrę i chętnie sprzedam jej kilka patentów ;) a stosujesz coś typowo podbijającego skręt, typu Gosh czy mleczko Marion?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Właśnie nie, tylko ugniatanie, odżywka, do tego najmiększe fale na glutku, żele itp. póki co tylko sklejają i mam mocno skołtunione na drugi dzień. Napiszę na pewno!

      Usuń
  2. Cieniowanie wiedzie prym i u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze wygląda ;) Ja już teraz nie wyobrażam sobie moich włosów ściętych na prosto.

      Usuń

Pozostawiając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych oraz akceptujesz Politykę Prywatności. Administratorem Twoich danych osobowych jest Sara Sarkowicz, adres e-mail: shidless.home@gmail.com. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w polityce prywatności.

Chętnie odpowiem na każde pytanie, możesz je też zadać w wiadomości prywatnej na fb lub ig!
Pewnie wpadnę na Twojego bloga, jeśli go posiadasz, nie zapraszaj w komentarzu :)

Bardzo dziękuję, że tu jesteś! Miłego dnia!

Copyright © 2016 długie włosy bez kitu , Blogger