środa, 19 lipca 2017

Glut lniany czyli żel, maska i płukanka

Hej!

Dzisiaj szybka akcja, czyli glut to naprawdę tylko moment. Świetna substancja nawilżająca, poprawiająca konsystencję henny i innych ziół, pomagająca w rozczesywaniu po spłukaniu ziół, a także niezastąpiony stylizator do 'miękkich fal'. Efekt glutowych fal na moich włosach zobaczycie tutaj.

Przygotuj:
- siemię lniane w ziarenkach, wodę - u mnie przefiltrowana


- garnek, łyżkę i metalowe sitko - u mnie najlepiej sprawdza się z to z IKEA

 Gotowanie:
ziarenka wsypujemy do wody, czekamy aż zacznie się gotować, mieszamy co jakiś czas. Gdy się zagotuje mieszamy częściej i zmniejszamy gaz/moc palnika. Czas gotowania zależy od Was, u mnie jest to przeważnie około 5 minut, ponieważ gotuję 'na oko'. Gdy konsystencja jest zadowalająca wyłączamy palnik i przelewamy glutka do sitka. Ważne, żeby robić to, gdy jest gorący, bo potem nie będzie chciał się przecedzić. Mieszamy w sitku do uzyskania 'gęstych ziarenek', z których nic już nie przelatuje.  


Teraz wystarczy poczekać aż ostygnie i używać!


Wypróbowane proporcje:
żel - 2 płaskie łyżki na małą szklankę wody (ok. 200ml) - jeśli nie zużywacie dużo warto zmniejszyć proporcję o połowę, bo świeży glut, to lepszy glut! W lodówce przechowuję maksymalnie 3-4 dni w zamkniętym pojemniczku
płukanka - 1 łyżka na szklankę wody
maska - im gęściej tym lepiej! w zasadzie to tylko aby wetrzeć gluta w skalp dla nawilżenia skóry albo do zmieszania z czymś, ale z czym? jeszcze nie próbowałam 
glutek do rozrabiania henny - ok. 2 płaskie łyżki na pół litra wody (proporcje 'na oko' wg dwóch pierwszych zdjęć)

Ciekawostka:
do swojego ostatniego hennowania użyłam gluta ugotowanego na naparze z rumianku, a to czego nie wykorzystałam do mieszania, wgniotłam w loki. Mam wrażenie, że zyskałam kilka refleksów, ale może być to tylko mylne wrażenie :)



Koniecznie odwiedzajcie mój Facebook i Instagram ze stories! Staram się ciągle coś wrzucać :)

6 komentarzy:

  1. Lubię gluta, jest niezbędny w mojej indygo - mieszance, ale jako żel się niestety nie sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w pierwszy dzień przeważnie wychodzą tak miękkie fale jak marzenie, gorzej później xD

      Usuń
  2. uwielbiam glutka, najczęściej używam do płukanki ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurczę, a ja w zasadzie jej nie robię :D ostatnio tylko koleżance po kasji iw sumie moja mama używa :)

      Usuń
  3. ja po robieniu glutka, nakładam ziarna na twarz jako maseczka na 15-20 min :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio zjadłam część swoich :D

      Usuń

Pozostawiając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych oraz akceptujesz Politykę Prywatności. Administratorem Twoich danych osobowych jest Sara Sarkowicz, adres e-mail: shidless.home@gmail.com. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w polityce prywatności.

Chętnie odpowiem na każde pytanie, możesz je też zadać w wiadomości prywatnej na fb lub ig!
Pewnie wpadnę na Twojego bloga, jeśli go posiadasz, nie zapraszaj w komentarzu :)

Bardzo dziękuję, że tu jesteś! Miłego dnia!

Copyright © 2016 długie włosy bez kitu , Blogger