środa, 19 lipca 2017

Cassia / Kasja, czyli odżywienie bez koloru

Hej!

Pora na trochę o mojej pierwszej przygodzie sam na sam z Cassią.


Motyw i perypetie:
Zaczęło się od namówienia koleżanki na zrobienie czegoś z włosami. Niedawno dość namiętnie je prostowała, kiedyś też farbowała chemią. Ośmielę się stwierdzić, że jej włosy wyglądały na suche i zniszczone, mimo że regularnie podcina końcówki. Doszłyśmy do porozumienia, że pozwoli mi zrobić sobie Cassię. Poszukiwania cassi stacjonarnie w tamtym tygodniu były dość trudne, bo w 2 na 3 miejscach była wykupiona. Mieszkam we Wrocławiu, więc znalazłam ją dopiero w Lilaróż na Piłsudskiego i tam dostępna była tylko z firmy Orientana w cenie 36,99 za 100g.  


Składniki:
- 100g czystych ziół Cassia Obovata z firmy Orientana,
- ok. 20g amli z firmy Hesh
Do rozrobienia mieszanki użyłam rzadkiego gluta z siemienia lnianego wg przepisu z poprzedniego wpisu.


Przygotowanie:
Zioła wsypałam do miseczki (starałam się, aby amli było maksymalnie 1/4, a że nie mam wagi kuchennej, to zrobiłam jak moja babcia, gdy robi kluski, czyli wybrałam czwartą część łyżką i tam nasypałam zakwaszacza). Nie dodawałam żadnych sypkich dodatków, więc od razu zaczęłam zalewać wszystko glutem.  Podczas mieszania okazało się, że moje niecałe pół litra to było za mało, ale postanowiłam zostawić pastę taką, jaka wyszła. Rozmieszałam jak się dało najdokładniej, przykryłam folią i wsadziłam w wełnianą czapkę.


Odstawiłam mieszankę na ponad 22 godziny, założeniem były 24, ale się spieszyłyśmy. Okazało się, że cassia po odstaniu samoistnie poprawiła konsystencję, bo zniknęły wszystkie grudki, ale dolałam do niej jeszcze odrobinkę samej wody z filtra, żeby trochę ją upłynnić.


Nakładanie:
Koleżanka umyła włosy szamponem bez silikonów, tzw. "rypaczem" - jeden z moich ulubionych O'Herbal - szampon wzmacniający włosy z ekstraktem z korzenia tataraku, dość mocno oczyszczający (i uwaga! może wysuszać wrażliwe skalpy, dobry zamiennik to wersja z lnem, dużo mniej wysuszająca).


Na odsączone włosy zaczęłyśmy nakładać cassię pasmo po paśmie, od środka głowy a włosy zawijając dookoła w gniazdo/kokon. Nakładanie na włosy za łopatki i dokładnie pasmo po paśmie zajęło mi godzinę. Nie wystarczyło na dokładne pokrycie dwóch ostatnich pasm na samym dole, ale obwiniam za to bardziej czas, przez który włosy zdążyły już wyschnąć i w końcowej fazie nakładania mogło zejść więcej pasty. Całość przykryłam foliowym czepkiem i wełnianą czapką. Masa na głowie pod przykryciem działała sobie ponad 2,5 godziny.


Spłukiwanie:
Dość ciężko było nam rozplątać włosy, nie chciały się odlepić od siebie, ale po użyciu większej ilości wody zrobiły to bez problemu. Trudność sprawiło też dokładne oczyszczenie skóry głowy z papki, bo pewnie byłam zbyt delikatna. W większości spłukane włosy oblałam glutem lnianym, którego specjalnie ugotowałyśmy wg przepisu i proporcji na żel. Zostawiłam na chwilę, lekko rozczesałam tangle teezerem i znowu spłukałam. Na końcu wgniotłam jeszcze trochę żelu lnianego. Włosy wyschły naturalnie.

Włosy w świetle dziennym - 6 dni po
Efekty:
Po dwóch dniach umyła włosy jak zwykle, efekt kolorystyczny jest raczej znikomy, może odrobinkę chłodniejszy odcień, tak samo suche. Po zrobieniu zdjęć postanowiłam nawilżyć jej niesforne włosy i w tym celu spryskałam je mgiełką szungitową - obecna w poście o humektantach, którą wczesałam i dodatkowo zamknęłam olejem awokado - też wczesanym. Koleżanka dzisiaj zauważa "(...)w ogóle to ładne mam dzisiaj włosy, ładnie wyglądają i nie puszą się jak zawsze. Nie mam już takiej szopy."


Myślę że cassia w połączeniu z nawilżeniem zaprocentują w niedługim czasie. Teraz już tylko odpowiednia pielęgnacja i może końcówki przestaną się tak kruszyć, a ich właścicielka prostować na siłę. Włosy ewidentnie potrzebują tylko odrobiny miłości i powinny się pięknie falować.

Porównanie odcieni w świetle sztucznym - przed i 6 dni po
W razie pytań - śmiało :) Najłatwiej o kontakt ze mną na Facebooku, zapraszam! A wszelką inną pomoc przy ziołach otrzymacie na pewno na grupie Henna na włosy. Miksologia, która prężnie działa, przeprowadza testy i pomaga. Konieczny do odwiedzenia blog w tej tematyce - Henna miksologia pod okiem bardzo wiele wiedzącej i zawsze pomocnej Justyny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie odpowiem na Twoje pytanie, jeśli zadasz je w kulturalny sposób :)

Copyright © 2016 długie włosy bez kitu , Blogger