Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lipca 2018

Składy i składy! Szampony vs ja na żywo

Składy i składy! Szampony vs ja na żywo

Hej!


Na YouTube pojawił się film i to już kolejny z serii "nauczę Cię czytać skład, jeśli tylko chcesz", dlatego pojawia się także post! Mam nadzieję, że nie zapomnieliście, że mam bloga i że warto tu wpaść chociażby po kompendium wiedzy już zapisanej ;)  TUTAJ link do filmiku.


Tym razem szczegółowo skupię się na szamponach i płynach do mycia - w filmiku mówię o Joannie, O'herbalu, EO laboratorie, Tołpie i Facelle - wszystkie mają ładne składy, ale zaliczają się do różnych kategorii. Mocne, średnie i delikatne to główny podział szamponów - bardzo wiele właśnie z tym podziałem zostało przeze mnie umieszczonych w TYM wpisie i są to wszystkie według mnie godne uwagi szampony z Rossmanna. Na samym końcu wpisu znajdziecie też składy wspomnianych kosmetyków przeanalizowane w całości :)
Mam też filmik, który zawiera dużo więcej szamponów i opisów - warto przy okazji do niego wrócić:


1. Przy zakupie szamponu musisz znać swoją skórę głowy, bo szampon służy do jej odpowiedniego oczyszczania. Wszystkie informacje w kompendium o skórze głowy TU.
2. Przed wyjściem do sklepu najlepiej przestudiuj ściągędowiesz się z niej i wszystkich grupach składników i sposobach ich odróżniania - poza tym zawsze możesz zabrać ją ze sobą JEST TU
3. Wpis o INCI / ingredients - zasady komponowania, przydatne wskazówki, spis ze wszystkimi potrzebnymi informacjami TUTAJ.
4. Zastanów się czego potrzebujesz! Mocnego szamponu? Delikatnego? A może jednak odżywki...? :)
W końcu doszliśmy do listy przedstawianych przeze mnie składów - tutaj macie kompletną analizę, na YT porównacie, które składniki traktuję poważnie i nimi się sugeruję, a które pomijam.

Joanna Tradycyjna Receptura 

Regulujący SZAMPON do włosów  z łupieżem TATARAK i TYMIANEK
Skład:

Aqua - woda, 
Sodium Laureth Sulfate - SLeS, anionowa substancja powierzchniowo-czynna, 
Cocamidopropyl Betaine - substancja myjąca średniej mocy, 
Propylene Glycol - nawilżacz, 
Sodium Chloride - sól, zagęstnik, 
Glycereth-2 Cocoate - zagęszczacz i stabilizator piany,
Cocamidopropylamine Oxide - amfoteryczny środek powierzchniowo czynny, antystatyk, 
Acorus Calamus Root Extract - ekstrakt z korzenia tataraku, 
Thymus Vulgaris Leaf Extract - ekstrakt z liści tymianku, 
Polyquaternium-7 - antystatyk, 
Allantoin - alantoina, nawilżacz, kondycjoner, 
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, 
Disodium EDTA, Parfum, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone - konserwanty i zapach

Krótka opinia: 
Mega zdzierak, zapach tabletek na gardło, ciężkie rozczesywanie. Nie lubiłam się z nim, za to mój chłopak owszem.


EO laboratorie 

szampon uspokajający do wrażliwej skóry głowy z aloesem
Skład:

Aqua - woda, 
Centaurea Cyanus Water - woda z bławatka, 
Aloe Barbadensis Leaf Extract - ekstrakt z liści aloesu, 
Lauryl Glucoside - delikatny środek myjący, 
Cocamidopropyl Betaine - średni środek myjący, 
Sodium Lauroyl Methyl Isethionate - łagodny detergent, 
Coco-Glucoside - delikatny środek myjący, 
Glycerin - nawilżacz, 
Malva Sylvestris Extract - esktrakt z malwy, 
Hibiscus Sabdariffa Flower Extract - ekstrakt z kwiatów hibiskusa, 
Simmondsia Chinensis Oil - olej jojoba, 
Glycereth- 2 Cocoate - zagęszczacz i stabilizator piany, 
Triticum Vulgare Germ Oil - olej z pestek winogron, 
Parfum, LacticAcid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol - kompozycje zapachowe, konserwanty, regulatory kwasowości.

Krótka opinia:
Bardzo przyjazny, pieniący się, ale dość delikatny, dobry do częstego stosowania w wakacje. Lubiliśmy się.


Tołpa green odbudowa

regenerujący szampon do włosów zniszczonych
Skład:

Aqua - woda, 
Cocamidopropyl Betaine - średni środek myjący, 
Disodium Cocoamphodiacetate - substancja myjąca, wspomagacz i zagęstnik piany, 
Behentrimonuim Chloride - delikatny środek myjący, 
Cocamide DEA - substancja myjąca i renatłuszczająca,
Laureth-7 Citrate - emulgator, 
Sodium Lactate - nawilżacz, 
Peat Extract - ekstrakt z torfu, przeciwzapalny, bakteriobójczy, ściągający, łagodzi podrażnienia, 
Hibiscus Esculentus Seed Extract - ekstrakt z nasion piżmianu jadalnego, rośliny ślazowatej, 
Avena Sativa Kernel Extract - ekstrakt z owsa, 
Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein -delikatnie myjąca substancja, antystatyk
Lactic Acid - kwas mlekowy, nawilżacz, regulator pH, 
Styrene/Acrylates Copolymer - substancja błonotwórcza, powlekająca, 
Propylene Glycol - nawilżacz, 
Parfum - kompozycja zapachowa, 
Phenoxyethanol - konserwant, 
Caprylyl Glycol - emolient tłusty.

Krótka recenzja:
Cały czas miałam po nim tępe włosy, skład niby ok, ale niby... jednak lipa. Nie kupię więcej.


O'herbal z ekstraktem z chmielu

szampon do włosów  kręconych i niezdyscyplinowanych
Skład:

Aqua - woda, 
Sodium Myreth Sulfate - SMS mocna, anionowa substancja myjąca, 
Cocamidopropyl Betaine - średnia subst.myjąca, 
Sodium Lauryl Glucose Carboxylate - sufrakant, zagęstnik piany, kondycjoner, 
Lauryl Glucoside - delikatna substancja myjąca, 
Olive Oil Glycereth-8-Esters - kondycjoner,
Hydrolyzed Milk Protein - hydrolizowane proteiny mleczne, 
Cocamide Mea - składnik myjący, zagęstnik, 
Glycereth-2 Cocoate - zagęstnik i stabilizator piany, 
Lauryl Lactate - emolient, 
Humulus Lupulus  Cone Extract - ekstrakt z chmielu, 
Polyquaternium 10 - antystatyk, 
Disodium Edta, Citric Acid, Glycerin - nawilżacz, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid - konserwanty, zapachy, regulatory pH.

Krótka opinia:
Zdzierak, ładny i przyjemny zapach, rozczesywanie to koszmar, ale używałam do oczyszczania przed henną.


Facelle Intim Aloe

płyn do higieny intymnej - mój ulubieniec!
Skład:


Aqua - woda, 
Lauryl Glucoside - delikatny środek myjący, 
Cocamidopropyl Betaine - substancja myjąca średniej mocy, 
Lactic Acid - kwas mlekowy, regulator pH, 
Glycerin - nawilżacz, 
Sodium Chloride - sól, zagęstnik, 
C12-13 Alkyl Lactate - emoliet, 
Sorbitol - nawilżacz, 
Coco-Glucoside - delikatny środek myjący,
Glyceryl Oleate - emolient tłusty, 
Urea - mocznik, nawilżacz, 
Allantoin - nawilżacz, 
Serine - aminokwas, 
Aloe Barbadensis Leaf Extract - ekstrakt z aloesu, 
Sodium Lactate - nawilżacz, 
Parfum, Sodium Benzoate - zapach, konserwant.

niedziela, 29 kwietnia 2018

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy


Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie problemy ze skórą głowy należy diagnozować i leczyć, to ten wpis powinien Was zmotywować do bliższego przyjrzenia się sobie.
Kiedy maska lub odżywka nie wchodzi w grę jako myjadło, to pozostaje szampon... ale jaki? Jak dobrze dobrać szampon dla siebie? Postaram się odpowiedzieć poniżej, zapraszam!


Na pewno już wiecie, że szampony możemy podzielić na kategorie - delikatne, średnie i mocne i będziemy używać takiego, jakiego potrzebuje nasza skóra. Jest też wiele uzasadnionych powodów do częstszego / codziennego używania delikatnych szamponów i dopiero raz na jakiś czas mocniejszego oczyszczenia. Skórę możemy mieć suchą, normalną, tłustą i mieszaną. Tak! Dotyczy to także skóry głowy! Jeśli "taka nasza uroda" i po prostu mamy skórę tłustą lub chorobę przewlekłą (i w tym miejscu odsyłam Was na bloga Joanny poczujzycie.pl, która na pewno pomoże wszystkim zmagającym się z ŁZS) to potrzebny będzie szampon leczniczy. Ten ostatni będzie niezbędny przy ŁZS, łupieżu i wszelkich dolegliwościach chorobowych. Przy chorych gruczołach musimy zdać się na lekarza, tylko on może nam pomóc, ale czy dana substancja pomoże już za pierwszym razem, czy będziemy szukać ideału przez długi czas... To też niestety nie jest od razu przesądzone. Jedyne co jest pewne - nigdy nie pozwólcie sobie na zaniedbanie skóry głowy, bo to ona (oraz ogólny stan organizmu) determinuje jakość włosów, ich ilość, grubość i ogólny wygląd.

Jak rozpoznać czy na naszej skórze głowy dzieje się coś niepokojącego?

Niestety dopiero po ewentualnych objawach - swędzeniu, zaczerwienieniach, wypryskach, brzydkim zapachu, osadzie, który zostaje pod paznokciem przy przejechaniu po skórze, bardzo szybkim przetłuszczaniu i wszelkich wykraczających poza „normę” zjawiskach jak najpopularniejsze chyba „sypanie” się skóry i białe płatki na ubraniach, które z kolei wynikają z przesuszenia skóry.

łupież - jeden z częstszych problemów ze skórą głowy, shutterstock
Część ze wspomnianych objawów może być spowodowanych nieprawidłową florą bakteryjną, którą często zakłócamy na własne życzenie, używając np. szamponów dla noworodków! Skóra dziecka jest „goła”, dopiero około roku (nieraz szybciej) wykształca się na niej ochronna bariera z bakterii i grzybów, które coraz lepiej ją chronią, powoli obniżając pH do tzw. fizjologicznego, które też przyczynia się do niepowstawania podrażnień w okolicy oczu - pH fizjologiczne to też pH łzy. Dlatego szampon niemowlęcia ma pH w okolicy 7 - odczynu neutralnego, potem dopiero staje się ono niższe i kosmetyk dla około rocznego dziecka już teoretycznie możemy użyć też na sobie. Dużo więcej o tej sprawie przeczytacie u Kosmetologii Naturalnie, a ja przejdę dalej.

Łupież suchy, kosmetyczny, tłusty, łojotok, alergie i podrażnienia bardzo często mogą wystąpić także na skutek używania nieodpowiednich kosmetyków w nieodpowiedni sposób. Nie na wszystkich zadziałają tak samo dane grupy składników aktywnych czy naturalne kosmetyki, tak bardzo ostatnio także przeze mnie popularyzowane. Kosmetyki naturalne mogą wywołać dużo gorsze reakcje skóry niż parafina czy silikony, których używa się szeroko w celach medycznych - oczywiście nie mam teraz na myśli polecania Wam kosmetyków z nimi, bo do kręconych włosów ciągle uważam, że są zbędne, ale wiecie, że zniszczone włosy, które chcemy uchronić przed szybkim i drastycznym cięciem najlepiej zabezpieczać właśnie serum silikonowym? Oczywiście bez protein i wysuszajacego alkoholu w składzie. Jak je odróżnić? TU ściąga :)
Chcę też napisać o chyba najpowszechniejszym trendzie w społeczeństwie - kupujemy szampon drogeryjny: silny detergent, silikon, brak nawilżania... no i łupież kosmetyczny gotowy. O rodzajach łupieżu i ich przyczynach TUTAJ znajdziecie sporo.
O szamponach znajdziecie też już u mnie filmik :)


A ja przejdę do informacji, jak myć skórę głowy, aby się tego wszystkiego nie nabawić. Po pierwsze i najważniejsze - dobra klasyfikacja rodzaju skóry, bo to właśnie do niej dobieramy szampon. Szampony dzielimy na kategorie według zastosowanego detergentu, wszelkie ekstrakty, nawilżacze itp. są raczej tylko bonusem, mogą pomagać, ale szampon jest do mycia. Spis ajnych składowo szamponów dostępnych w Rossmannie znajduje się TUTAJ :) Ale nie dajcie się zwieść, że jest to aż tak proste. Mocno i szybko przetłuszczająca się skóra głowy nie zawsze jest po prostu tłusta, nieraz bywa nadmiernie wyjałowiona - zaburzenie bariery hydrolipidowej zbyt mocnym oczyszczaniem - poznacie to po reszcie skóry, bo sucha twarz czy ciało wskazuje wyraźnie, że i głowa... więc to nadmierne przetłuszczanie suchej to wynik zbyt dużej potrzeby skóry do odbudowania bariery i nawilżenia. Wiecie, taka natychmiastowa reakcja obronna.
Nie mogę też pominąć peelingu, ostatnio dużo o nim piszę, ale może akurat przyszedł do mnie ktoś nowy i jeszcze o tym nie wie - peeling skóry głowy to podstawa, pomaga pozbyć się martwego naskórka, oczyszcza ujścia mieszków włosowych, pozwala skórze oddychać. Wszystko o peelingu TUTAJ.
Także uzupełniająca filmografia!


Sposoby mycia skóry głowy - tak, właśnie to jest kluczowe, nie myjemy włosów, a SKÓRĘ GŁOWY! TUTAJ wszystkie już opisane sposoby. Moim ulubionym jest oczywiście mycie maską, także już opisane TU, ale uznałam że warto tutaj spróbować dotrzeć do Was jeszcze raz :)

Jeśli są jakieś kwestie, których nie poruszyłam, które dla Was wydają się kontrowersyjne lub jeśli uważacie, że napisałam coś niezgodnego z prawdą - piszcie, bardzo chętnie odniosę się do każdego pytania. Tymczasem życzę Wam udanej i długiej majówki! Uważajcie i dbajcie o siebie :)




piątek, 9 marca 2018

Co kupić w Rossmannie, polecane szampony i odżywki niezgodne z CG

Co kupić w Rossmannie, polecane szampony i odżywki niezgodne z CG

Hej!


Drugi obiecany post z prduktami - mam dla Was tutaj propozycje kosmetyków nie-CG wartych uwagi, ale z góry zaznaczam, że chcę skupić się na szamponach, ponieważ bardzo często o takie pytacie, a są dostępne nie tylko podczas promocji. Maski silikonowe w zasadzie są dociążające, mogą obciążać i negatywnie wpływać na skręt delikatniejszych włosów - w tym falowanych. Ja takich nie używam zbyt często, więc też nie do końca chcę polecać w ciemno. Nie możecie też zapomnieć, że wszystko co CG, jest jak najbardziej dla Was, więc zajrzyjcie do TEGO posta i korzystajcie do woli! Stylizatory warte uwagi też tam znajdziecie!
Teraz już zapraszam na wpis i spis :)

co kupić w Rossmannie, kosmetyki niezgodne z CG

Szampony:


Wróćcie do postu "jak (i czym!) myć włosy" - KLIK, przeczytajcie o detergentach, sposobach mycia, a dobierzecie dla siebie idealną pielęgnację. Oczywiście nie pojawią się tu szampony z silikonami, mimo, że jesteśmy w kategorii nie-CG. Dlaczego? Odpowiadam także w filmie!


Po wyjaśnieniu sobie tych wszystkich ważnych kwestii, możemy już przejść do sugestii z Rossmanna!

Szampony


MOCNE

Alterra:
granat do suchych i zniszczonych
dodający objętości bio papaja
nadający połysk
chroniący kolor włosów
do osłabionych biotyna
delikatny (tylko z nazwy) jojoba i migdały

Wszystkie mają taką samą cenę (5,99 zwykle 7,99 za 200 ml) - alkohol bliżej lub dalej od początku składu - wyżej na liście umieściłam wg mnie lepsze składem bazowym, np. w granacie SCS jest po glukozydzie, a w reszcie od razu po wodzie, same bezpieczne konserwanty, kilka alergennych składników kompozycji zapachowej, duży plus za te eko składy, jestem na tak!

Isana:
Med, z minerałami z morza martwego (4,99 za 200 ml) - prosty, krótki skład, komuś się sprawdza?

Uległam bardzo niemiłemu wrażeniu, że wszystkie drogeryjne szampony na siłę są pakowane solą, która jest tanim zagęstnikiem i ogólnie wizaż mówi o soli tak "Substancja polerująca, ścierająca, redukująca nieprzyjemny zapach. Wpływa na konsystencję kosmetyków, ponieważ posiada właściwości zagęszczające. Stosowana w szamponach, żelach pod prysznic, peelingach. Może wysuszać skórę i włosy bądź działać drażniąco".
Cała gama szamponów Isany posiada sól bardzo wysoko, dlatego, żeby być w 100 % w zgodzie z sumieniem, podałam Wam jeden przykład, gdzie sól jest najniżej, po glicerynie, choć dodatkowo pojawia się sól morska. Jeśli macie doświadczenia z tymi szamponami, koniecznie mi o nich napiszcie. Mi się to osobiście nie podoba, choć w kosmetykach do ciała nie przeszkadza. Co Wy uważacie?

Joanna:
Rzepa
szampon wzmacniający do włosów przetłuszczających się (7,99 za 400 ml) - ALS, alkohol denat.

Natura siberika:
szampon rokitnikowy (29,99 za 400 ml) - SCS

Nivea:
Hairmilk, mleczny szampon do włosów (9,59 z 13,99 za 400 ml) - SLeS, fajny skład, jest sól, ale nie ma phenoxyetanolu, proteiny mleczne, pantenol pod koniec
wzmacniający szampon micelarny - (12,99 z 17,99 za 400 ml) - SLeS, sól
głęboko oczyszczający szampon micelarny z melisą (12,99 z 17,99 za 400 ml) - sól na 3 miejscu

O'Herbal:
z lnem (19,99 za 500 ml) - SMS, proteiny mleczne, phenoxyetanol
z chmielem - o ile znajdziecie
z arniką (19,99 za 500 ml) - SMS, proteiny mleczne, keratyna, phenoxyetanol

Nie polecam szamponu i w zasadzie całej serii z tatarakiem, ponieważ wg mnie jest najgorsza - włosy mocno się plączą, odżywka ma denat, gdzieś kiedyś ktoś napisał, że wypadały mu po nim włosy. Takie tam pogłoski, ale po co kupować, skoro są lepsze.

Radical:
szampon do osłabionych i wypadających (bywa za 9,59 z 11,99 za 400 ml) - SLeS
nadający objętości (zwykle 11,99 za 400 ml) - ALS, proteiny
odbudowujący do b. zniszczonych - SLeS, keratyna

Fajne zdzieraki bez niepotrzebnych dodatków w składzie, mocno wzbogacane ekstraktami.

ŚREDNIE

Natura Siberika:
aktywator wzrostu dla mężczyzn, Bieługa (19,99 za 250 ml) - amfoteryczny detergent, sól na samym końcu, mnóstwo ekstraktów, dla mnie super
do przetłuszczających się (34,99 za 400 ml) - podobnie jak wyżej
przeciwłupieżowy do wrażliwej skóry głowy (34,99 za 400 ml) - podobny do kolegów wyżej, ale ze składnikami na łupież
przeciwłupieżowy dla mężczyzn, Moc Syberyjskiego Jelenia (19,99 za 250 ml)
Wściekłość Tygrysa do ciała i włosów (19,99 za 250 ml) - używałabym tylko do włosów

Petal Fresh:
Hair Rescue, do włosów cienkich (34,99 za 355 ml)
Granat i jagody acai - Sodium Lauroyl Sarcosinate
Lawenda - CB
(22,99 za 355 ml)

Te dwa są mocniejsze, poniżej w delikatnych pozostałe 4 :)


Tołpa:
pogrubiający szampon zwiększający objętość (29,99 za 250 ml) - prosty, krótki skład, główny myjący składnik Cocamidopropyl Betaine (CB)
głęboko oczyszczający przeciw przetłuszczaniu, nawilżający kojący, wzmacniający przeciw oznakom starzenia,  (29,99 za 250 ml) - jeszcze krótszy skład, CB
odbudowa, nawilżanie, wzmacnianie, normalizacja (19,99 za 200 ml) - wszystkie 4 są podobne, CB

Wszystkie szampony tej firmy mają phenoxyetanol, ale nie mają soli :)

DELIKATNE

Petal Fresh:
Tea Tree
Mięta i rozmaryn
Pestki winogron
Aloes i cytrusy
(22,99 za 335 ml)
Wszystkie tu wymienione szampony Petal Fresh bazują na delikatnej substancji myjącej.

Vianek:
mi do gustu przypadła seria czerwona - szampon do ciemnych i farbowanych włosów, chwalone są także niebieskie, zielone, co do pomarańczowego ja mam obiekcje - nie polubiliśmy się. Zwróćcie uwagę czy bazują tylko na glukozydach, czy mają betainę kokamidopropylową - tak czy inaczej nie będą jednak mocne, a składy mają świetne. Kosztują w granicach 15-25 zł za 300 ml.

Odżywki

Biovax:
limitowana kolekcja - regenerująca (22,99 za 250 ml) - inne będą podobne :) ta ma wosk syntetyczny
oleokremy - dość ciężkie i emolientowe, kręcone nie polecają

Garnier:
Botanic therapy, do bardzo zniszczonych, itd. (11,99 za 200 ml) Sama jestem ciekawa! Dajcie znać. Przeważnie mają silikony.
Fructis oil repair 3 (10,99 za 200 ml) - amodimethicone za połową składu
Inne fructisy też wyglądają ciekawie, przy myciu szamponem powinny się sprawdzać.

Pantene:
Pantene Pro-V - aminokwasy (8,99 za 300 ml) - warto spróbować, często ta firma pojawia się na grupie

Glisskurów i innych podobnych nie polecam, bo bazują na silikonach, a ja piszę głównie z myślą o kręconowłosych. Dlaczego nie, jeśli macie proste włosy - zabezpieczajcie je śmiało, tylko pamiętajcie o omijaniu skóry głowy :)

Przykładowy Vianek (tu akurat odżywczy) i na CB, więc ja zaliczyłabym go do średnich

Inne

Garnier
Fructis olejek z olejkiem z kamelii (25,99 za 150 ml) - silikony na początku, sporo zapachów

Isana
Hair proffesional olejek (11,99/14,99 za 100 ml)

Natura Siberika
peeling do skóry głowy (26,99 za 200 ml)

niedziela, 21 stycznia 2018

Włosowa aktualizacja: cięcie i skręt

Włosowa aktualizacja: cięcie i skręt

Hej!


Jestem pewna, że już wiecie o tym, że zmieniłam fryzurę. W zasadzie nie przesadzę bardzo, jak napiszę, że było to ostre cięcie. Przygotowywałam się na stratę całego ombre, ale finalnie po zmierzeniu włosów tak jak zwykle, straciłam 18 centymetrów z ogólnej długości. Włosy zwłaszcza na samym dole po rozjaśnieniu końców były bardzo zniszczone. Mocno się plątały i generalnie utrudniały mi życie. Teraz są wizualnie gęstsze, gładsze i w końcu mają prawie jednolity kolor, na co w zasadzie czekałam. Jesteście ciekawi co i jak? Zapraszam! 
Skrócenie włosów chodziło za mną już od pewnego czasu. Rozjaśnione końcówki zaczęły się nie tylko rozdwajać, ale także roztrajać i więcej. Przez to nawet prawie straciłam ochotę na pielęgnację, a już na pewno na zabawy w nawilżanie i ratowanie tego sianowatego ombre. Już od pewnego czasu obserwujecie u mnie tendencję do odradzania rozjaśniania. Poza tym ani odrobinę nie mam ochoty nosić aż tak lisiego rudego na głowie... No cóż, ten typ, który idzie w czerwień. 
Cięcie było dla mnie też argumentem, który pozwalał mi odwlekać farbowanie. Wiedziałam, że niepotrzebnie stracę więcej ziół i ogólnie cierpliwości. Teraz włosy dużo łatwiej się oddzielają, przeczesują i mam nadzieję, że będzie to kluczowe w procesie koloryzacji. Końcówki są jak żyletki, aż chętnie pooglądałabym pod mikroskopem!

Skoro motywy mamy wyjaśnione, to pora zaprezentować włosy i opisać trochę wrażenia z całego procesu. Zdjęcie poniżej przedstawia rozczesane fale na sucho już w salonie. Włosy miały cztery dni od mycia, bo zostałam uprzedzona, że przed cięciem będą umyte. 


Tak jak napisałam już wyżej, pierwszą wykonaną czynnością na moich włosach było ich rozczesanie TT. Następnie włosy zostały dwukrotnie umyte szamponem, który wytworzył mnóstwo piany, ale mimo wszystko skóra głowy nie została dokładnie wymasowana. Do tego procesu mam chyba największe obiekcje i już rozumiem, dlaczego dziewczyny tak lubią obcinanie na sucho. Następne czesanie po myciu obejmowało już spryskanie końcówek jakąś dziwną mgiełką, która oczywiście miała za zadanie jego ułatwienie. Przebiegło bez problemów.

Cięcie zostało dokładnie omówione, ile cm spodziewam się stracić (moim celem było około 20, chciałam pozbyć się ombre, którego jeszcze trochę zostało, ale mimo wszystko te włosy wyżej są znacznie zdrowsze), na jaką stronę się czeszę (wiecie, że ciągle przerzucam grzywkę między stronami, więc wykonane jest na środek), jak krótka ma być grzywka, cieniowanie. Włosy na samym dole są praktycznie już całkiem w półkole, ponieważ U, które miałam wcześniej, wymagałoby znacznie bardziej drastycznego skrócenia włosów z przodu. Mega podobają mi się włosy przerzucone do przodu i sięgające bioder, cóż, mam następny cel :D


Po cięciu zostałam zapytana, jak chcę być wystylizowana. Początkowo miało to być oczywiście czesanie na "kręcono", ale uznałam, że wystarczająco długo będę tak chodzić, że zdecydowałam się na wysuszenie włosów wyciągniętych na szczotkę. i następne zdjęcie przedstawia już włosy w tej postaci. Przez silikony i układanie zyskały dużo więcej połysku niż mają na co dzień. Nawet w dzień po fryzjerze zaczęło świecić słońce i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie nagrać jak pięknie błyszczy się moja hennowana czupryna - zdjęcia niestety nie wyszły korzystnie i było do obejrzenia tylko na ig, ale nie martwcie się! Idzie wiosna, będą blaski i błyski. 


Przychodzę więc do meritum i nie trzymam Was więcej w niepewności – oto porównanie. Włosy zaraz po umyciu przed fryzjerem oraz te już nowe wystylizowane w stary sposób. Nawet można całe mycie, stylizację i mieszanie maski (czyt. tuning) zobaczyć jeszcze przez kilka godzin w moim story jako live na instagramie :) Moje konto to @ginger.shidless.

Co myślicie o efekcie końcowym i wersji kręconej? Wystylizowane są na gluta z Syossem. Nie znam mocniejszego połączenia, aż miałam strączki!

Porównanie skróconych i przed fryzjerem po podobnej stylizacji
Tutaj całkowicie końcowy efekt po odgnieceniu na wodę różaną :)


Salon, który zawsze polecam, to Pracownia Fryzjerska "Luna" z Ząbkowic Śląskich, a moje cięcie wykonuje Magdalena Rygiel. Polecam serdecznie, bo włosy jednak układają się super! Pomyślę nad skróceniem włosów z przodu przy następnym razie, a póki co ciekawa jestem jak będą wyglądały, gdy przyzwyczają się do tego cięcia <3
Do następnego!

środa, 3 stycznia 2018

Absolutni ulubieńcy tego (pół)roku oraz plany na przyszły

Absolutni ulubieńcy tego (pół)roku oraz plany na przyszły
Wyklepałam już dla Was post z podsumowaniem roku oraz planami na następny i po prostu nie mogłam się oprzeć napisaniu TOTALNYCH ULUBIEŃCÓW! O bieżącej pielęgnacji wiecie na bieżąco, ale chciałabym przedstawić (po raz kolejny) moje hity. Kosmetyki, które dla mnie są must have'ami przynajmniej dla falowanych włosów :)


No i, pozostając w temacie, chyba zapomniałam o jednym ważnym postanowieniu na nowy rok, czyli RECENZJACH! Kurczę, nic wam tu tak wprost nie polecam w sumie, buble były w okolicy wakacji i to raczej nie takie włosowe :D Dlaczego nic nie piszecie?! Wy w ogóle nic nie piszecie... Nie macie o czym? Nie macie żadnych doświadczeń? Serio? Ja jak już do kogoś wchodzę, to obowiązkowo zostawiam komentarz, zawsze tez staram się też zajrzeć do blogujących... No cóż, w podsumowaniu nie narzekałam za bardzo, to ponarzekałam tutaj!

Podstawowy element pielęgnacji - myjadło! Wiecie, że głównie myję włosy odżywką, dlatego też moim absolutnym hitem przez cały okres od wakacji aż do listopada był Kallos Color, zużyłam półtora dużego słoja i... przestałam! Dziewczyny nastraszyły mnie, że może powodować wzmożone wypadanie włosów, dlatego na razie używanie zawiesiłam, ale niedługo do niego wrócę, żeby sprawdzić, czy coś się wzmaga. Skóra była zadowolona, włosy też świeże, miękkie... Trudno! Na razie używam odżywki Balea i pewnie będę używać, dopóki się nie skończy, bo też spełnia swoją rolę :)


W planach mam koniecznie próbę mycia Vatiką z czarnuszką i Ziają do mycia z tsubaki, czekajcie na recenzje :D

Sporadyczny element - szampon. Mocny to O'herbal z lnem, choć zaczęłam używać tego z chmielem (do stosowania przed henną głównie), a delikatny to Vianek czerwony! Nie spodziewałam się, że skóra będzie tak długo świeża po szamponie, kiedy to mój były ulubieniec - Ecolab z aloesem - spowodował przetłuszcz na drugi dzień :( na pewno będę do niego wracać i dawać znać, jak się sprawdza, póki co 2 razy pod rząd z szamponem to u mnie maksymalna ilość, odżywka jest dla mnie idealna do mycia :)

W planie nie mam testowania nowych szamponów, moje cg jest dość silne, ale... kto wie.

Moja konieczność - odżywka bez spłukiwania - nie wszyscy tak robią, ale dla mnie hitem okazał się Cantu aktywator! Gdy siano sięgało zenitu po zaniedbaniu ombre - pomógł niesamowicie. Włosy wróciły do swojej mięsistości, a w zasadzie nabrały takiej, jakiej nigdy nie miały, zdefiniowały się i pofalowały, puch zniknął. Po prostu polecam :) Ale uwaga! w składzie występuje KOKOS i trochę proteinek! Niedługo pełna recenzja, mam nadzieję!

Coś, bez czego nie ma moich fal - stylizator. Nie będzie tajemnicą, że glut wygrywa wszystko, jak już widzieliście w rankingu, ale! Syoss też daje radę :) Zwłaszcza na Sylwestra zaskoczył mnie niesamowicie. Póki co jest najlepszy ze wszystkich testowanych przeze mnie gotowych produktów.


Na pewno będę testować nowe żele, bo mleczek ani kremów już nie tykam. Coś z Cantu, może Shea albo Deva? Kto wie...

Koniec pielęgnacji? A olejki, wcierki, sera? No cóż, Banfi póki co jest największym wcierkowym pretendentem, ale nie znalazłam jeszcze swojego oleju. Jedynie mgiełka szungitowa pod olej - ulubieniec humektantowy, maseczka drożdzowa Babuszki - emolientowy i keratyna jako półprodukt z proteinek.

Co u Was z produktów do włosów sprawdziło się najlepiej? Odkryliście jakąś perełkę? Koniecznie mi o niej napiszcie!

Ulubieńcy twarzowi bez nowości - absolutnie idealnie sprawuje się u mnie zestaw opisany w rutynie TUTAJ i na razie nic nie zmieniam. Maskę ze ślimakiem mam nadzieję też pamiętacie :) Oto ona:


To tyle! Do następnego :)


niedziela, 20 sierpnia 2017

Dyfuzor po raz pierwszy + rytuał mycia

Dyfuzor po raz pierwszy + rytuał mycia

Hej! 


Mycie włosów wykonałam metodą rozwadniania szamponu - kubeczkową. Do buteleczki plastikowej po zużytym toniku wlałam porcję szamponu, jakiej użyłabym normalnie do mycia, dopełniłam ciepłą wodą i rozmieszałam. 
Włosy namoczyłam letnią wodą, nałozyłam Kallosa Color na długość, rozczesałam tanglee teezerem i spłukałam. 
Wylałam wodę z szamponem na skórę głowy, rozmasowałam dokładnie, było dużo piany, którą przeciągnęłam na długość i też wczesałam, żeby ściągnąć z włosów dokładnie wszystkie substancje. Nie róbcie tego, jeśli Wasze włosy są mocno kręcone!
Potem ponownie nałożyłam Kallos Color, spłukałam i na takich miękkich włosach można było zacząć stylizację.
Ostatnio pod stylizator staram się za każdym razem nałożyć odżywkę bez spłukiwania i uwaga! niespodzianka :D nałożyłam w tym celu odrobinę Kallosa Color, rozprowadzając go najpierw między dłońmi, a później wczesując we włosy i wydzielając pasma. 
Później zaczęłam wygniatać, żeby odżywka dobrze doszła i dołożyłam sporo gęstego glutka. Ugniatałam aż furczało!
Zawinęłam włosy w koszulkę, aby jak najwięcej wody odsączyć, zostawiłam plopping na pół godziny na głowie i wzięłam się za suszenie.
Głową w dół było mi łatwo rozróżnić trzy sekcje włosów - dwie dłuższe po bokach i krótszą na środku i w takich właśnie partiach nakładałam je na mój dyfuzor i suszyłam.

Ostatnie zdjęcie zrobione o 14:02, gdy włosy jeszcze nie do końca były suche - jakość tragiczna, bo zdjęcia odzyskane ze story Instagrama
Tutaj już po dłuższej chwili - włosy od tyłu jeszcze nie do końca suche


Włosy od tyłu całkiem suche - już trochę roztrzepane i ruszane


Mały bonus, bo rzadko pokazuję się tutaj przodem - mocno roztrzepana grzywa przy przedziałku na środku właśnie u mnie

Artystyczny nieład moich faloloków :)
Podsumowanie

Włosy umyłam rano, co robię rzadko. Skusiłam się na świadome użycie suszarki z dyfuzorem, pierwszy raz po użyciu kręconowłosej pielęgnacji - odżywki b/s i glutka. Suszenie zajęło mi ponad 40 minut, ale uważam, że efekt jest zadowalający, testujcie u siebie i dawajcie znać! Ja na pewno nie zdecyduję się na każdorazowe suszenie dyfuzorem, bo nie będę miała na to czasu, ale krótkowłose robią to nawet co mycie i wcale im się nie dziwię!

P.S. Dzisiaj dowiedziałam się też, że moje włosy to wurly hair! Niby loki, a jednak fale (waves + curls) - widać to szczególnie na zdjęciach, gdy są mokre. Tworzą wyraźne spirale, które jednak są zbyt luźne na stworzenie loka, ale to jednak więcej niż fale! Bardzo się cieszę ^^ Zawsze marzyłam o lokach!

piątek, 28 lipca 2017

Jak (i czym!) myć włosy

Jak (i czym!) myć włosy

Hej!


Kolejny post z tematyki kompendium, którego nie można pominąć, bo mycie włosów to czynność, którą wykonują wszyscy, ale każdy może mieć na nią inny - własny sposób! Jest ich naprawdę wiele i właśnie dlatego tutaj o tym piszę! Zaczynamy :)

Prawidłowo potraktowane długie, falowane włosy po myciu

Wstęp do specyfików


SZAMPON to specyfik myjący, ma oczyścić skórę głowy z zalegającego łoju, brudu i niepożądanych substancji. Na pewno nie powinien zawierać w składzie silikonu, bo silikony powodują obciążenie skóry głowy, a za to powinien być dobrany do jej typu. Często włosy suche i przetłuszczające się u nasady oznaczają mocno przesuszoną i wołającą o nawilżenie skórę. Łupież to też może być oznaka suchej skóry, ale i tłustej, łojotokowej - do takiego typu dobieramy szampon normalizujący - dobrze działa z pokrzywą, ale sama nie mam tego problemu, więc niewiele mogę polecić. Kręconowłose lub szczególni wrażliwcy, lub wszystko na raz stosują metodę no-poo, czyli bez szamponu - wykorzystują MASKI i ODŻYWKI. 

Ecolab uspokajający do wrażliwej skóry głowy z aloesem - delikatny - średnie detergenty dość daleko od samego początku, chyba faworyt ze wszystkich do tej pory

Na pewno nie polecę mydła, które ma zasadowe pH - oto dlaczego. A TUTAJ o wpływie pH myjadła na włosy wprost i TU o zakwaszaniu u Agnieszki z wwwlosy.pl. Modne MYDŁA do włosów, np. Miodowe od Babuszki Agafii to właściwie żel nazwany mydłem, nie znajdziemy tam silnie drażniących ani mocno zasadowych substancji - dlatego polecam zapoznać się z powyższym linkiem do postu Agnieszki z bloga Kosmetologia Naturalnie, ponieważ ważne, aby analizować każdy skład.

PEELING skóry głowy to u mnie najlepiej enzymatyczny gotowy peeling chemiczny lub glinka zmieszana z maską bez silikonów/odżywką/szamponem i wtarta w skórę. Glinka w zasadzie nie jest peelingiem, ale dla ma dobre właściwości pochłaniające sebum i u mnie sprawdza się w tej roli. Ja zostawiam ją dodatkowo na ok. 3 minuty, potem spłukuję i już nie myję głowy, ale możliwe, że inna skóra będzie wymagała ponownego umycia. Jako substancje peelingujące można wykorzystać wszelkie inne ziarna - od cukru do kawy, jednak nie wszystko łatwo wypłukać, a cukier może zaostrzać stany zapalne i pogłębiać łojotok - jest pożywką, np. dla grzybów. (Dobrze sprawdzi się też henna czy inne zioła zapisane w punkcie 7, o ile będą zmielone). Szeroko o peelingach napisałam już TUTAJ - sprawdź.

Szampon O'Herbal z tatarakiem - MOCNY - w składzie SMS - jeden z moich ulubionych, niektórych wysusza

Detergenty i inne myjadła

Są to substancje spieniające - myjące - oczyszczające. Dzielimy je na mocne, delikatniejsze i przyjazne.
Mocne:
SLS - Sodium Lauryl Sulfate, SLeS - Sodium Laureth Sulfate, SCS - Sodium Coco-Sulfate, SMS - Sodium Myreth Sulfate, ALS - Ammonium Lauryl Sulfate, MLS - Magnesium Laureth Sulfate, DLS - Disodium Lauryl Sulfosuccinate, mydła - Sodium -ate i Potssium -ate (chyba że jest to mydło potasowe o lekko kwaśnym pH).
Średnie:
Lauryl Glucoside, Coco-Glucoside i Decyl Glucoside.
Lekkie:
Cocamidopropyl Betaine, Cetrimonium Chloride, Behetrimonium Chloride, Methosulfate, Sodium Cocoamphoacetate.

Porównanie zobrazowane jest TUTAJ z uzasadnieniem TU znowu u Kosmetologii. Nie wszystko jest takie, jak się wydaje...

Dla każdego dobre co innego - w myśl tej zasady pozostawiam Wam wybór - ale mocne detergenty mogą prowadzić do podrażnień i nadmiernego zmywania bariery hydrolipidowej, a to z kolei do zaostrzenia problemów. Używanie tylko delikatnych z kolei może prowadzić do zatykania mieszków włosowych, wypadania, przyklapu i uczucia nieświeżości. Najlepiej stosować zamiennie lub oczyszczać mocniej co jakiś czas. Niektórym za mocniejsze oczyszczanie oprócz mycia odżywką wystarczy peeling. Trzeba poznać swoją skórę głowy!

Vianek odżywczy - delikatny/średni - nie lubimy się, dla mnie zbyt słaby

Podział, opis i ocena metod

1. Mycie szamponem - tradycyjna metoda zgodna z opisami na opakowaniach wszystkich szamponów - zmoczyć włosy, nałożyć szampon, spienić, spłukać. 
Czy jest to dobra metoda?
Gęsty szampon jest nam trudno równomiernie nałożyć na włosy, nawet gdy nabierzemy go sobie na dłoń i rozmasujemy pomiędzy jedną a drugą. Trzeba dokładać, mocno masować, no cóż, u mnie kończy to się największymi kołtunami. Ogólnie rzecz ujmując dla długowłosych się niezbyt sprawdzi - u krótkościętych lepiej.

2. Rozcieńczony szampon / metoda kubeczkowa - wlewamy szampon do pojemniczka,  zalewamy wodą, roztrzepujemy i polewamy włosy, masujemy skórę głowy, spłukujemy.
Dla mnie nie jest to najwygodniejsza metoda, zwłaszcza zabawa z pojemniczkami, ALE! skończył mi się ostatnio tonik w fajnej buteleczce, przelałam tam wodę i szampon, wystarczyło wstrząsnąć i elegancko się polewa :) Dużo lepiej się też pieni, mniej kołtuni włosy - dzięki zamianie pojemniczka na butelkę się do niej przekonałam - przeważnie rozwadniam mocniejszy szampon.

3. Mycie pianą - podobne do metody nr 2, ale jednak inne, bo nie wykorzystujemy wody z detergentem, tylko pianę, w której jest go znacznie mniej. Najlepiej zakupić butelkę spieniającą. Sama nigdy nie korzystałam, ale na pewno będzie się to charakteryzowało delikatną siłą mycia, mniejszym kołtunieniem i dużo mniejszymi ewentualnymi podrażnieniami skalpu.

4. Metoda OMO - bardzo popularna szczególnie u kręconowłosych i tych, których włosy są po prostu zniszczone - odżywka - mycie - odżywka. Nakładamy odżywkę z substancjami powyżej (najczęściej znajdziemy w odżywkach cetrimonium chloride, behetrimonium chloride i methosulfate - czasem betaine) jedynie na włosy na długości, dobrze wmasowujemy, następnie myjemy skórę głowy szamponem / rozwodnionym szamponem / pianą - spłukujemy. Na koniec nakładamy na włosy  na długości odżywkę lub maskę - można wtedy rozczesać włosy, zostawić na ok. 2 minuty i spłukać.
Jak dla mnie jest to super sposób - spokojnie można użyć mocnych środków, jeśli wymaga ich skalp, a włosy przy tym nie ucierpią. Dodatkowo są później gładkie i odżywione.

5. Metoda OM - skrót dla mniej wymagających włosów pomijający drugą odżywkę. Dla mnie mogłoby istnieć MO, bo uwielbiam rozczesywać włosy palcami po umyciu, ale oficjalnie nie istnieje, więc po prostu nazywam to myciem i rozczesywaniem z odżywką... 😆

6. Mycie odżywką - metoda no-poo. Na pewno sprawdzi się u wrażliwców, alergików i mega suchych skalpów. Nakładamy odpowiednią odżywkę z substancjami wspomnianymi w punkcie 4, masujemy skórę głowy przez ok. minutę, spłukujemy, masujemy drugi raz - najlepiej minutę-dwie i zostawiamy na chwilę na głowie po czym spłukujemy. Szeroka instrukcja TUTAJ :)
Lubię tę metodę, ale na pewno potrzebuję innej odżywki niż Kallos Color do sprawdzenia, bo ile Kallos sprawdził mi się trzy razy, to później czułam lekkie swędzenie. Dla suchych włosów i wysokoporów - super metoda. Włosy mięciutkie.

7. Orzechy piorące/shikakai,  neem, tulsi i inne zioła - dla kompletnych wrażliwców lub ekoświrów - gdybym mieszkała w lesie i recyklingowała wodę - właśnie tego bym używała!

Tołpa green odbudowa - łagodny - niestety nie polubiłam przez pierwsze dwa mycia - wracam do testowania po wakacjach!

A jaka jest Twoja ulubiona metoda? Masz ulubiony szampon dobrany dobrze do typu skóry?
Koniecznie dzielcie się w komentarzach, wiem ile dziewczyn (i chłopaków pewnie też) wciąż nie może trafić na ten odpowiedni produkt.

Polecany post

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie pro...