Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EO laboratorie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EO laboratorie. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2019

Mycie włosów po hennie i szamponowy eksperyment

Mycie włosów po hennie i szamponowy eksperyment
Czasem nawet sama siebie zaskakuję. Niby tylko weszłam pod prysznic, żeby umyć włosy, a wzięłam ze sobą odżywkę... Wymasowałam w skórę głowy i zastanowiłam się nad swoim podejściem do mycia w ten sposób. Nad tym jakiej jeszcze bym chciała użyć... W całym moim zbiorze kosmetyków do włosów jest sporo pozycji, ale i tak wiem, że jak chce po coś sięgnąć, to na nic się nie decyduję, bo nie ma tam nic spektakularnego! Tym razem więc będzie o kosmetykowym chciejstwie i ulubionych rzeczach. Postaram się nie odbiegać od tematu i nie zajmować linijek procesem myślowym spod prysznica.


Ostatni miesiąc (jakiś miesiąc temu) lub nawet dłużej traktowałam swoją głowę mocnymi szamponami. Raz na jakiś czas pojawiła się odżywka.

Pierwsze mycie po hennie przeważnie powinno być później niż wcześniej, ale wyjeżdżam do rodziny i nie chcę myć włosów u nich na noc, bo pewnie skończyłoby się to pofarbowanymi ręcznikami i pościelą. Oczywiście to wszytko się spiera od razu i łatwo, ale to i tak obciach!
Teraz to mycie Vatiką (po dłuższym myciu mocnymi szamponami) okazało się dla mnie czymś szokującym! Włosy nagle stały się lejące, gładkie, łatwo rozczesujące - samymi palcami wręcz(!), a ja już chyba zapomniałam, jak to jest fajnie, gdy nie trzeba się siłować z kołtunami.

Wcześniej też nie rozczesywałam się na siłę, ale używałam serum silikonowego. Ono wygładza nawet po mocnym zmyciu włosów rypaczem. Nie będę ukrywać - jestem teraz na takim etapie, że próbuję się pozbyć i zużyć jak najwięcej kosmetyków, które już mam. Sporo wydałam koleżankom, kilka sprzedałam. Od ponad 3 miesięcy marzyłam o tym, żeby kupić sobie delikatny szampon z Ecolabu, a jednocześnie wmawiałam sobie, że go nie potrzebuję. Teraz myję nim (wersja czerwona) i ciągle jestem niezadowolona.

Kiedy tylko wchodzę do łazienki z zamiarem mycia głowy, to muszę się zastanawiać „czym umyję włosy tym razem”, bo nie mam takiego pewniaka, którym był dla mnie ten szampon. Ciągle myję głowę na zmianę odżywką i szamponem, łączę to ze sobą, zamieniam, raz stosuję jeden sposób, raz drugi. Można by powiedzieć, że ciągle eksperymentuję, ale tak naprawdę to to eksperymentowanie już dawno mi się znudziło. Moje włosy po Stanach były w jakimś takim kryzysowym momencie... (Chyba że to tylko moja psychika i pogląd na ich temat był w takim stanie...) Po obcięciu miałam chociaż ochotę na mycie :) One jakoś tak się wyprostowały i niczego nie było im trzeba, więc niczego im nie dawałam.


Po dłuższym czasie mycia samymi szamponami udało mi się je trochę przesuszyć. Teraz zrobiłam hennę, która też dołożyła jeszcze swoją cegiełkę i z martwych i prostych włosów, choć z objętością, wyłoniły się fale. Nie żebym narzekała, ale też już zapomniałam ile to zachodu w nakładaniu żelu, ugniataniu, a co najgorsze - suszeniu dyfuzorem. Jak ja tego nienawidzę! To chyba najgorsza czynność włosowa, jaką przyszłoby mi wykonywać, pewnie dlatego nie robię tego częściej niż w 2 razy do roku i to w porywach.

Co do mojego podejścia do kosmetyków... to jest taka prawidłowość, że nawet nie chce mi się sięgnąć po coś nowego, bo od razu zakładam, że nie dorówna czemuś staremu, co bardzo mi się podobało i co lubiłam. Mam tak właśnie w przypadku odżywek myjących... Wy już wiecie, że ja lubię te alkoholowe, no i dlatego głównie ostatnio nie myślałam o myciu odżywką - wszystkie jakie lubiłam najbardziej już wykończyłam, a zostały mi tylko jakieś zbyt treściwe lub na średnim poziomie działania (w mojej opinii). Morał jest jeden i tak chyba pozostanie już na zawsze: zamiast 10 przeciętnych, warto mieć 2 odżywki ale porządne.

P.S. Po miesiącu od napisania tego tekstu stwierdzam, że jak przez niego przebrniecie, to macie samozaparcie! Nie wiem, dlaczego nie opublikowałam go wcześniej. Może przeraziła mnie wizja redakcji, ale spostrzeżenia są tu jak najbardziej trafne. Wrócę do nich w czymś, co da sie czytać. Może jeden post o mojej skórze głowy przy obciętych włosach?

P.P.S. A jak u Was z tym dyfuzorem? Wiem, że dziewczyny z CGP kochają taki sposób suszenia, a ja jestem chyba niecierpliwa. Godzina z życia to dla mnie stanowczo za długo na włosy.

sobota, 14 lipca 2018

Składy i składy! Szampony vs ja na żywo

Składy i składy! Szampony vs ja na żywo

Hej!


Na YouTube pojawił się film i to już kolejny z serii "nauczę Cię czytać skład, jeśli tylko chcesz", dlatego pojawia się także post! Mam nadzieję, że nie zapomnieliście, że mam bloga i że warto tu wpaść chociażby po kompendium wiedzy już zapisanej ;)  TUTAJ link do filmiku.


Tym razem szczegółowo skupię się na szamponach i płynach do mycia - w filmiku mówię o Joannie, O'herbalu, EO laboratorie, Tołpie i Facelle - wszystkie mają ładne składy, ale zaliczają się do różnych kategorii. Mocne, średnie i delikatne to główny podział szamponów - bardzo wiele właśnie z tym podziałem zostało przeze mnie umieszczonych w TYM wpisie i są to wszystkie według mnie godne uwagi szampony z Rossmanna. Na samym końcu wpisu znajdziecie też składy wspomnianych kosmetyków przeanalizowane w całości :)
Mam też filmik, który zawiera dużo więcej szamponów i opisów - warto przy okazji do niego wrócić:


1. Przy zakupie szamponu musisz znać swoją skórę głowy, bo szampon służy do jej odpowiedniego oczyszczania. Wszystkie informacje w kompendium o skórze głowy TU.
2. Przed wyjściem do sklepu najlepiej przestudiuj ściągędowiesz się z niej i wszystkich grupach składników i sposobach ich odróżniania - poza tym zawsze możesz zabrać ją ze sobą JEST TU
3. Wpis o INCI / ingredients - zasady komponowania, przydatne wskazówki, spis ze wszystkimi potrzebnymi informacjami TUTAJ.
4. Zastanów się czego potrzebujesz! Mocnego szamponu? Delikatnego? A może jednak odżywki...? :)
W końcu doszliśmy do listy przedstawianych przeze mnie składów - tutaj macie kompletną analizę, na YT porównacie, które składniki traktuję poważnie i nimi się sugeruję, a które pomijam.

Joanna Tradycyjna Receptura 

Regulujący SZAMPON do włosów  z łupieżem TATARAK i TYMIANEK
Skład:

Aqua - woda, 
Sodium Laureth Sulfate - SLeS, anionowa substancja powierzchniowo-czynna, 
Cocamidopropyl Betaine - substancja myjąca średniej mocy, 
Propylene Glycol - nawilżacz, 
Sodium Chloride - sól, zagęstnik, 
Glycereth-2 Cocoate - zagęszczacz i stabilizator piany,
Cocamidopropylamine Oxide - amfoteryczny środek powierzchniowo czynny, antystatyk, 
Acorus Calamus Root Extract - ekstrakt z korzenia tataraku, 
Thymus Vulgaris Leaf Extract - ekstrakt z liści tymianku, 
Polyquaternium-7 - antystatyk, 
Allantoin - alantoina, nawilżacz, kondycjoner, 
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, 
Disodium EDTA, Parfum, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone - konserwanty i zapach

Krótka opinia: 
Mega zdzierak, zapach tabletek na gardło, ciężkie rozczesywanie. Nie lubiłam się z nim, za to mój chłopak owszem.


EO laboratorie 

szampon uspokajający do wrażliwej skóry głowy z aloesem
Skład:

Aqua - woda, 
Centaurea Cyanus Water - woda z bławatka, 
Aloe Barbadensis Leaf Extract - ekstrakt z liści aloesu, 
Lauryl Glucoside - delikatny środek myjący, 
Cocamidopropyl Betaine - średni środek myjący, 
Sodium Lauroyl Methyl Isethionate - łagodny detergent, 
Coco-Glucoside - delikatny środek myjący, 
Glycerin - nawilżacz, 
Malva Sylvestris Extract - esktrakt z malwy, 
Hibiscus Sabdariffa Flower Extract - ekstrakt z kwiatów hibiskusa, 
Simmondsia Chinensis Oil - olej jojoba, 
Glycereth- 2 Cocoate - zagęszczacz i stabilizator piany, 
Triticum Vulgare Germ Oil - olej z pestek winogron, 
Parfum, LacticAcid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol - kompozycje zapachowe, konserwanty, regulatory kwasowości.

Krótka opinia:
Bardzo przyjazny, pieniący się, ale dość delikatny, dobry do częstego stosowania w wakacje. Lubiliśmy się.


Tołpa green odbudowa

regenerujący szampon do włosów zniszczonych
Skład:

Aqua - woda, 
Cocamidopropyl Betaine - średni środek myjący, 
Disodium Cocoamphodiacetate - substancja myjąca, wspomagacz i zagęstnik piany, 
Behentrimonuim Chloride - delikatny środek myjący, 
Cocamide DEA - substancja myjąca i renatłuszczająca,
Laureth-7 Citrate - emulgator, 
Sodium Lactate - nawilżacz, 
Peat Extract - ekstrakt z torfu, przeciwzapalny, bakteriobójczy, ściągający, łagodzi podrażnienia, 
Hibiscus Esculentus Seed Extract - ekstrakt z nasion piżmianu jadalnego, rośliny ślazowatej, 
Avena Sativa Kernel Extract - ekstrakt z owsa, 
Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein -delikatnie myjąca substancja, antystatyk
Lactic Acid - kwas mlekowy, nawilżacz, regulator pH, 
Styrene/Acrylates Copolymer - substancja błonotwórcza, powlekająca, 
Propylene Glycol - nawilżacz, 
Parfum - kompozycja zapachowa, 
Phenoxyethanol - konserwant, 
Caprylyl Glycol - emolient tłusty.

Krótka recenzja:
Cały czas miałam po nim tępe włosy, skład niby ok, ale niby... jednak lipa. Nie kupię więcej.


O'herbal z ekstraktem z chmielu

szampon do włosów  kręconych i niezdyscyplinowanych
Skład:

Aqua - woda, 
Sodium Myreth Sulfate - SMS mocna, anionowa substancja myjąca, 
Cocamidopropyl Betaine - średnia subst.myjąca, 
Sodium Lauryl Glucose Carboxylate - sufrakant, zagęstnik piany, kondycjoner, 
Lauryl Glucoside - delikatna substancja myjąca, 
Olive Oil Glycereth-8-Esters - kondycjoner,
Hydrolyzed Milk Protein - hydrolizowane proteiny mleczne, 
Cocamide Mea - składnik myjący, zagęstnik, 
Glycereth-2 Cocoate - zagęstnik i stabilizator piany, 
Lauryl Lactate - emolient, 
Humulus Lupulus  Cone Extract - ekstrakt z chmielu, 
Polyquaternium 10 - antystatyk, 
Disodium Edta, Citric Acid, Glycerin - nawilżacz, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid - konserwanty, zapachy, regulatory pH.

Krótka opinia:
Zdzierak, ładny i przyjemny zapach, rozczesywanie to koszmar, ale używałam do oczyszczania przed henną.


Facelle Intim Aloe

płyn do higieny intymnej - mój ulubieniec!
Skład:


Aqua - woda, 
Lauryl Glucoside - delikatny środek myjący, 
Cocamidopropyl Betaine - substancja myjąca średniej mocy, 
Lactic Acid - kwas mlekowy, regulator pH, 
Glycerin - nawilżacz, 
Sodium Chloride - sól, zagęstnik, 
C12-13 Alkyl Lactate - emoliet, 
Sorbitol - nawilżacz, 
Coco-Glucoside - delikatny środek myjący,
Glyceryl Oleate - emolient tłusty, 
Urea - mocznik, nawilżacz, 
Allantoin - nawilżacz, 
Serine - aminokwas, 
Aloe Barbadensis Leaf Extract - ekstrakt z aloesu, 
Sodium Lactate - nawilżacz, 
Parfum, Sodium Benzoate - zapach, konserwant.

niedziela, 29 kwietnia 2018

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy


Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie problemy ze skórą głowy należy diagnozować i leczyć, to ten wpis powinien Was zmotywować do bliższego przyjrzenia się sobie.
Kiedy maska lub odżywka nie wchodzi w grę jako myjadło, to pozostaje szampon... ale jaki? Jak dobrze dobrać szampon dla siebie? Postaram się odpowiedzieć poniżej, zapraszam!


Na pewno już wiecie, że szampony możemy podzielić na kategorie - delikatne, średnie i mocne i będziemy używać takiego, jakiego potrzebuje nasza skóra. Jest też wiele uzasadnionych powodów do częstszego / codziennego używania delikatnych szamponów i dopiero raz na jakiś czas mocniejszego oczyszczenia. Skórę możemy mieć suchą, normalną, tłustą i mieszaną. Tak! Dotyczy to także skóry głowy! Jeśli "taka nasza uroda" i po prostu mamy skórę tłustą lub chorobę przewlekłą (i w tym miejscu odsyłam Was na bloga Joanny poczujzycie.pl, która na pewno pomoże wszystkim zmagającym się z ŁZS) to potrzebny będzie szampon leczniczy. Ten ostatni będzie niezbędny przy ŁZS, łupieżu i wszelkich dolegliwościach chorobowych. Przy chorych gruczołach musimy zdać się na lekarza, tylko on może nam pomóc, ale czy dana substancja pomoże już za pierwszym razem, czy będziemy szukać ideału przez długi czas... To też niestety nie jest od razu przesądzone. Jedyne co jest pewne - nigdy nie pozwólcie sobie na zaniedbanie skóry głowy, bo to ona (oraz ogólny stan organizmu) determinuje jakość włosów, ich ilość, grubość i ogólny wygląd.

Jak rozpoznać czy na naszej skórze głowy dzieje się coś niepokojącego?

Niestety dopiero po ewentualnych objawach - swędzeniu, zaczerwienieniach, wypryskach, brzydkim zapachu, osadzie, który zostaje pod paznokciem przy przejechaniu po skórze, bardzo szybkim przetłuszczaniu i wszelkich wykraczających poza „normę” zjawiskach jak najpopularniejsze chyba „sypanie” się skóry i białe płatki na ubraniach, które z kolei wynikają z przesuszenia skóry.

łupież - jeden z częstszych problemów ze skórą głowy, shutterstock
Część ze wspomnianych objawów może być spowodowanych nieprawidłową florą bakteryjną, którą często zakłócamy na własne życzenie, używając np. szamponów dla noworodków! Skóra dziecka jest „goła”, dopiero około roku (nieraz szybciej) wykształca się na niej ochronna bariera z bakterii i grzybów, które coraz lepiej ją chronią, powoli obniżając pH do tzw. fizjologicznego, które też przyczynia się do niepowstawania podrażnień w okolicy oczu - pH fizjologiczne to też pH łzy. Dlatego szampon niemowlęcia ma pH w okolicy 7 - odczynu neutralnego, potem dopiero staje się ono niższe i kosmetyk dla około rocznego dziecka już teoretycznie możemy użyć też na sobie. Dużo więcej o tej sprawie przeczytacie u Kosmetologii Naturalnie, a ja przejdę dalej.

Łupież suchy, kosmetyczny, tłusty, łojotok, alergie i podrażnienia bardzo często mogą wystąpić także na skutek używania nieodpowiednich kosmetyków w nieodpowiedni sposób. Nie na wszystkich zadziałają tak samo dane grupy składników aktywnych czy naturalne kosmetyki, tak bardzo ostatnio także przeze mnie popularyzowane. Kosmetyki naturalne mogą wywołać dużo gorsze reakcje skóry niż parafina czy silikony, których używa się szeroko w celach medycznych - oczywiście nie mam teraz na myśli polecania Wam kosmetyków z nimi, bo do kręconych włosów ciągle uważam, że są zbędne, ale wiecie, że zniszczone włosy, które chcemy uchronić przed szybkim i drastycznym cięciem najlepiej zabezpieczać właśnie serum silikonowym? Oczywiście bez protein i wysuszajacego alkoholu w składzie. Jak je odróżnić? TU ściąga :)
Chcę też napisać o chyba najpowszechniejszym trendzie w społeczeństwie - kupujemy szampon drogeryjny: silny detergent, silikon, brak nawilżania... no i łupież kosmetyczny gotowy. O rodzajach łupieżu i ich przyczynach TUTAJ znajdziecie sporo.
O szamponach znajdziecie też już u mnie filmik :)


A ja przejdę do informacji, jak myć skórę głowy, aby się tego wszystkiego nie nabawić. Po pierwsze i najważniejsze - dobra klasyfikacja rodzaju skóry, bo to właśnie do niej dobieramy szampon. Szampony dzielimy na kategorie według zastosowanego detergentu, wszelkie ekstrakty, nawilżacze itp. są raczej tylko bonusem, mogą pomagać, ale szampon jest do mycia. Spis ajnych składowo szamponów dostępnych w Rossmannie znajduje się TUTAJ :) Ale nie dajcie się zwieść, że jest to aż tak proste. Mocno i szybko przetłuszczająca się skóra głowy nie zawsze jest po prostu tłusta, nieraz bywa nadmiernie wyjałowiona - zaburzenie bariery hydrolipidowej zbyt mocnym oczyszczaniem - poznacie to po reszcie skóry, bo sucha twarz czy ciało wskazuje wyraźnie, że i głowa... więc to nadmierne przetłuszczanie suchej to wynik zbyt dużej potrzeby skóry do odbudowania bariery i nawilżenia. Wiecie, taka natychmiastowa reakcja obronna.
Nie mogę też pominąć peelingu, ostatnio dużo o nim piszę, ale może akurat przyszedł do mnie ktoś nowy i jeszcze o tym nie wie - peeling skóry głowy to podstawa, pomaga pozbyć się martwego naskórka, oczyszcza ujścia mieszków włosowych, pozwala skórze oddychać. Wszystko o peelingu TUTAJ.
Także uzupełniająca filmografia!


Sposoby mycia skóry głowy - tak, właśnie to jest kluczowe, nie myjemy włosów, a SKÓRĘ GŁOWY! TUTAJ wszystkie już opisane sposoby. Moim ulubionym jest oczywiście mycie maską, także już opisane TU, ale uznałam że warto tutaj spróbować dotrzeć do Was jeszcze raz :)

Jeśli są jakieś kwestie, których nie poruszyłam, które dla Was wydają się kontrowersyjne lub jeśli uważacie, że napisałam coś niezgodnego z prawdą - piszcie, bardzo chętnie odniosę się do każdego pytania. Tymczasem życzę Wam udanej i długiej majówki! Uważajcie i dbajcie o siebie :)




środa, 3 stycznia 2018

Absolutni ulubieńcy tego (pół)roku oraz plany na przyszły

Absolutni ulubieńcy tego (pół)roku oraz plany na przyszły
Wyklepałam już dla Was post z podsumowaniem roku oraz planami na następny i po prostu nie mogłam się oprzeć napisaniu TOTALNYCH ULUBIEŃCÓW! O bieżącej pielęgnacji wiecie na bieżąco, ale chciałabym przedstawić (po raz kolejny) moje hity. Kosmetyki, które dla mnie są must have'ami przynajmniej dla falowanych włosów :)


No i, pozostając w temacie, chyba zapomniałam o jednym ważnym postanowieniu na nowy rok, czyli RECENZJACH! Kurczę, nic wam tu tak wprost nie polecam w sumie, buble były w okolicy wakacji i to raczej nie takie włosowe :D Dlaczego nic nie piszecie?! Wy w ogóle nic nie piszecie... Nie macie o czym? Nie macie żadnych doświadczeń? Serio? Ja jak już do kogoś wchodzę, to obowiązkowo zostawiam komentarz, zawsze tez staram się też zajrzeć do blogujących... No cóż, w podsumowaniu nie narzekałam za bardzo, to ponarzekałam tutaj!

Podstawowy element pielęgnacji - myjadło! Wiecie, że głównie myję włosy odżywką, dlatego też moim absolutnym hitem przez cały okres od wakacji aż do listopada był Kallos Color, zużyłam półtora dużego słoja i... przestałam! Dziewczyny nastraszyły mnie, że może powodować wzmożone wypadanie włosów, dlatego na razie używanie zawiesiłam, ale niedługo do niego wrócę, żeby sprawdzić, czy coś się wzmaga. Skóra była zadowolona, włosy też świeże, miękkie... Trudno! Na razie używam odżywki Balea i pewnie będę używać, dopóki się nie skończy, bo też spełnia swoją rolę :)


W planach mam koniecznie próbę mycia Vatiką z czarnuszką i Ziają do mycia z tsubaki, czekajcie na recenzje :D

Sporadyczny element - szampon. Mocny to O'herbal z lnem, choć zaczęłam używać tego z chmielem (do stosowania przed henną głównie), a delikatny to Vianek czerwony! Nie spodziewałam się, że skóra będzie tak długo świeża po szamponie, kiedy to mój były ulubieniec - Ecolab z aloesem - spowodował przetłuszcz na drugi dzień :( na pewno będę do niego wracać i dawać znać, jak się sprawdza, póki co 2 razy pod rząd z szamponem to u mnie maksymalna ilość, odżywka jest dla mnie idealna do mycia :)

W planie nie mam testowania nowych szamponów, moje cg jest dość silne, ale... kto wie.

Moja konieczność - odżywka bez spłukiwania - nie wszyscy tak robią, ale dla mnie hitem okazał się Cantu aktywator! Gdy siano sięgało zenitu po zaniedbaniu ombre - pomógł niesamowicie. Włosy wróciły do swojej mięsistości, a w zasadzie nabrały takiej, jakiej nigdy nie miały, zdefiniowały się i pofalowały, puch zniknął. Po prostu polecam :) Ale uwaga! w składzie występuje KOKOS i trochę proteinek! Niedługo pełna recenzja, mam nadzieję!

Coś, bez czego nie ma moich fal - stylizator. Nie będzie tajemnicą, że glut wygrywa wszystko, jak już widzieliście w rankingu, ale! Syoss też daje radę :) Zwłaszcza na Sylwestra zaskoczył mnie niesamowicie. Póki co jest najlepszy ze wszystkich testowanych przeze mnie gotowych produktów.


Na pewno będę testować nowe żele, bo mleczek ani kremów już nie tykam. Coś z Cantu, może Shea albo Deva? Kto wie...

Koniec pielęgnacji? A olejki, wcierki, sera? No cóż, Banfi póki co jest największym wcierkowym pretendentem, ale nie znalazłam jeszcze swojego oleju. Jedynie mgiełka szungitowa pod olej - ulubieniec humektantowy, maseczka drożdzowa Babuszki - emolientowy i keratyna jako półprodukt z proteinek.

Co u Was z produktów do włosów sprawdziło się najlepiej? Odkryliście jakąś perełkę? Koniecznie mi o niej napiszcie!

Ulubieńcy twarzowi bez nowości - absolutnie idealnie sprawuje się u mnie zestaw opisany w rutynie TUTAJ i na razie nic nie zmieniam. Maskę ze ślimakiem mam nadzieję też pamiętacie :) Oto ona:


To tyle! Do następnego :)


Polecany post

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie pro...