Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura siberika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura siberika. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 kwietnia 2018

Domowy peeling cukrowy, czyli odrobina DIY

Domowy peeling cukrowy, czyli odrobina DIY

Hej!


Jestem ciekawa jak wiele z was próbowało już samodzielnie zrobić peeling. Nieważne czy do ciała, czy do skóry głowy, zasada jest prawie zawsze taka sama. Jeśli jesteście ciekawi co ja ostatnio zmieszałam, to zapraszam do czytania.


Peelingi ogólnie dzielimy na ziarniste z większymi lub mniejszymi cząsteczkami ściernymi i enzymatyczne lub kwasowe, w których czynnikiem złuszczającym są kwasy lub enzymy roślinne. Oczywiście nie będę się teraz zajmować tymi skomplikowanymi kosmetologicznie, a skupię się na zwykłych mechanicznych - ścierających, których bazą przeważnie jest cukier, sól lub zmielona kawa, która dodatkowo bardzo intensywnie pachnie.


Tym razem mój peeling jest przeznaczony do ciała, bo ulubiony do skóry głowy to glinka - testowałam zieloną i niebieską, obie rosyjskie z fitokosmetik, dodawałam je do maski/odżywki myjącej, Wy możecie dodać do ulubionego szamponu lub Facelle. Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat ostatnio testowanego przeze mnie peelingu do skóry głowy od Natury Siberiki, to moja opinia znajduje się TUTAJ.
To piękne DIY ze zdjęcia składa się z cukru i oliwy z oliwek. Dodatkowymi elementami urozmaicającymi są olejek miętowy i suszone płatki róż.
Możliwość wykonania tego peelingu została mi dana na warsztatach marki Natura Siberika podczas IV konferencji Meet Beauty, z której właśnie wróciłam.


Zwykle w domu nie chce mi się bawić w takie DIY, ale uważam, że to błąd, bo każdy ma w kuchni olej i cukier lub kawę. Olejek eteryczny jest tylko dodatkowym i urozmaicającym elementem, a dla tych, którzy lubią balsam do ciała na koniec pielęgnacji, będzie on zbędny.
Taki domowy peeling jest w pełni naturalny, używamy tylko sprawdzonych składników, których nie boimy się zjeść, dosypujemy tylko to, czego tam faktycznie chcemy - cynamon na zimową porę do rozgrzewania, olejek miętowy do odwrotnych wrażeń na lato.


Mój peeling to 7 czubatych łyżek cukru, kilka łyżek oliwy z oliwek - dodacie tylko tyle, żeby uzyskać swoją ulubioną konsystencję, ok. 10 kropel olejku miętowego i 2 płaskie łyżki płatków.

Stosujecie peelingi? Częściej takie do ciała czy skóry głowy? Ja uważam, że oba rodzaje są niesamowicie ważne!

wtorek, 17 kwietnia 2018

Peeling do skóry głowy Natura Siberika - recenzja #6

Peeling do skóry głowy Natura Siberika - recenzja #6

Hej!


Może pamiętacie jak ostatnio na insta mówiłam Wam o testowanych nowościach, w dodatku dzięki uprzejmości pewnej osoby! Nie tylko zdecydowała się powierzyć w moje ręce próbki nietestowanych dotąd przeze mnie kosmetyków, ale jeszcze podesłała mi zdjęcia, żebyście wiedzieli o co chodzi! Chociaż po przeczytaniu tytułu posta wiecie już o czym będę dzisiaj pisać. Tak. to Rokitnikowy Peeling do skóry głowy od Natury Siberiki, a moją dobrą duszą jest Kaja (znajdziecie ją na insta jako @curlykaja i musicie zobaczyć jej piękne loki!). 
Skoro szczegóły sytuacji mamy objaśnione, przejdźmy do konkretów! Zapraszam!


Peeling składa się z żelowej, dość mocno przypominającej szampon bazy i drobinek. Granulki się nie rozpuszczają, są dość drapiące, ale odpowiednio wykonany masaż nie zrobi krzywdy. Więcej szczegółów poniżej, w opisie składu. Tuba podstawowa, jak żelu do włosów, bardzo niewygodna aplikacja - warto zaopatrzyć się w strzykawkę lub przelać do innego, wygodniejszego opakowania. Znowu paradoks na opakowaniu - z przodu bez SLS, a z tyłu SCS, zresztą zapraszam Was przy okazji na wpis, który już popełniłam na ten temat, dla początkujących będzie szczególnie przydatny, jest TUTAJ.
Cena w Rossmannie jest dość zaporowa, 200 ml kosztuje 26,99 zł, a skoro już zaczęłam o tych drobinkach...


Skład

Aqua - woda
Sodium Coco-Sulfate - mocny detergent, więcej o tych substancjach TU
Pinus Siberica Shell Powder - proszek/cząsteczki ze zmielonych łupin orzeszków cedru
Lauryl Glucoside - delikatny detergent
Acrylates Copolymer - zagęstnik, stabilizator
Cocamidopropyl Betaine - średni detergent
Sodium Chloride - sól, zagęstnik
Rubus Idaeus Seed Powder - pył/proszek z pestek malin
Hippophae Rhaimnodesamidopropyl Betaine - detergent z rokitnika
Hippophae Rhamonides Fruit Oil - olej rokitnikowy, ma działanie uszczelniające naczynia krwionośne, ujędrniające, odżywcze, wyrównujące koloryt skóry
Menthol - alkohol z mięty, ma właściwości znieczulające, antyseptyczne, odkażające, odświeżające i chłodzące
Argania Spinosa Seed Oil - olej arganowy, emolient, antyoksydant
Pineamidopropyl Betaine - delikatny detergent, emulgator i kondycjoner w jednym
Glyceryl Undecylenate - substancja myjąca i emulgator
Glycolic Acid - kwas hydroksyoctowy - AHA, działa złuszczająco, antystarzeniowo. UWAGA: Otrzymuje się go w katalitycznej reakcji formaldehydu z gazem syntezowym. Można go także wyizolować ze źródeł naturalnych, takich jak trzcina cukrowa, burak cukrowy, ananas, kantalupa czy winorośl. Niebezpieczny w ciąży.
Mentha Piperita Leaf Water - woda z wyciągiem z mięty pieprzowej
Calendula Officinalis Flower Extract - ekstrakt z nagietka, działa przeciwzapalnie, ściągająco, bakteriostatycznie, nawilżająco, przyspiesza regenerację naskórka
Bisabolol - alkohol występujący w olejku eterycznym z rumianku, łagodzi, działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie
Achillea Asiatica Extract - ekstrakt z krwawnika, działa kojąco i ściągająco
Arctium Lappa Root Extract - wyciąg z korzenia łopianu, odżywia, tonizuje, działa przeciwłojotokowo, pomaga przy wypadaniu włosów
Oxalis Tetraphylla Extract - ekstrakt ze szczawika czterolistnego, działanie pobudzjące (?)
Citric Acid - kwas cytrynowy, działanie złuszczające oraz regulator pH
Urica Dioica Leaf Extract - ekstrakt z liści pokrzywy, wzmacnia włosy, przeciwdziała przetłuszczaniu, wypadaniu i łupieżowi, uszczelnia naczynia krwionośne
Geranium Sibiricum Extract - ekstrakt z bodziszka syberyjskiego
Juniperus Sibirica Extract - ekstrakt z jałowca syberyjskiego
Sodium Ascorbyl Phosphate - witamina C, działanie przeciwrodnikowe i przeciwzapalne
Tocopherol - związki witaminy E, przeciwutleniacz, konserwant
Rethinyl Palmitate - witamina A, działanie naprawcze, przeciwstarzeniowe, odpowiada za wytwarzanie kolagenu
Sodium Hydroxide - soda kaustyczna, regulator pH, należy uważać na oczy
Sodium PCA - substancja nawilżająca
Sodium Lactate - nawilżacz, może złuszczać naskórek w wyższym stężeniu i głęboko nawilża
Arginine - aminokwas, składnik nawilżający skórę i włosy, zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, regeneruje, zmiękcza i odżywia, łagodzi podrażnienia, aktywizuje odnowę komórek
Aspartic Acid PCA - emulgator
Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine - kompleks aminokwasów, działania podobne jak argininy
Phenylalanine - aminokwas zapachowy
Parfum - kompozycja zapachowa
Benzyl Alcohol - składnik kompozycji zapachowej
Ethylhexylglycerin - konserwant, nawilżacz
CI 16255 - czerwony barwnik
Caramel - brązowy barwnik
CI 15985 - pomarańczowa żółć, barwnik


Wniosek

Skład budzi we mnie mieszane uczucia. Jest to NATURA Siberika, a jednak widzę tu sporo dziwnych i dość kontrowersyjnych substancji, mnóstwo detergentów, zapachy, barwniki, soda kaustyczna.
Trochę się czepiam, ale to moje zadanie - pokazać Wam wszystkie potencjalnie niebezpieczne substancje. A kwas? Jakby był zanieczyszczony formaldehydem? Co o tym myślicie?

Moje wrażenia i opinia

Peeling jest bardzo fajny, drobinki masują skórę głowy, nie zauważyłam mocnego drapania, ale mój sposób nakładania różnił się od dotychczasowych gotowych peelingów, bo nakładałam go palcem z pojemniczka, zupełnie jak taki DIY glinkowy.
Przy nakładaniu bezpośrednio i większej ilości na skórę głowy obawiałabym się podrażnień, gdyby masaż został wykonany zbyt agresywnie i nieprawidłowo, ponieważ drobinki nie rozpuszczają się, jak np. w przypadku cukru ani nie są na tyle drobne i nieinwazyjne jak glinka. Ostrzeżenie oczywiście jak zwykle dużo bardziej kieruję w stronę wrażliwców, niż gruboskórnych, bo wiem, że tacy też się zdarzają.
Pisałam już o tym przy okazji omawiania składu - jest tu mocny detergent. Wg mnie w peelingu nie zawsze ma sens, ponieważ same cząsteczki już sporo usuwają, a przy suchych i wrażliwych skórach, jak u mnie, potęguje to tylko uczucie tępych włosów u nasady, niemożność rozczesania i generalnie... dyskomfort, dlatego na koniec byłam zmuszona nałożyć na skórę głowy odżywkę, bo tak mocne oczyszczanie jest w moim przypadku niewskazane i robię je tylko przed henną.
Kolejną kwestią, co do cząsteczek, jest to, że strasznie ciężko było mi je wypłukać, potem wręcz jeszcze je wyczesywałam i mam wrażenie, że im gęstsze i dłuższe włosy, tym może być z tym gorzej. Jeszcze kilka drobinek znalazłam następnego dnia... Może to być kłopotliwe.

Ogólna ocena działania - dobry, ale nie polecam do wrażliwych i suchych skór. No i skład do interpretacji.

Polecany post

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie pro...