Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oherbal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oherbal. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lipca 2018

Składy i składy! Szampony vs ja na żywo

Składy i składy! Szampony vs ja na żywo

Hej!


Na YouTube pojawił się film i to już kolejny z serii "nauczę Cię czytać skład, jeśli tylko chcesz", dlatego pojawia się także post! Mam nadzieję, że nie zapomnieliście, że mam bloga i że warto tu wpaść chociażby po kompendium wiedzy już zapisanej ;)  TUTAJ link do filmiku.


Tym razem szczegółowo skupię się na szamponach i płynach do mycia - w filmiku mówię o Joannie, O'herbalu, EO laboratorie, Tołpie i Facelle - wszystkie mają ładne składy, ale zaliczają się do różnych kategorii. Mocne, średnie i delikatne to główny podział szamponów - bardzo wiele właśnie z tym podziałem zostało przeze mnie umieszczonych w TYM wpisie i są to wszystkie według mnie godne uwagi szampony z Rossmanna. Na samym końcu wpisu znajdziecie też składy wspomnianych kosmetyków przeanalizowane w całości :)
Mam też filmik, który zawiera dużo więcej szamponów i opisów - warto przy okazji do niego wrócić:


1. Przy zakupie szamponu musisz znać swoją skórę głowy, bo szampon służy do jej odpowiedniego oczyszczania. Wszystkie informacje w kompendium o skórze głowy TU.
2. Przed wyjściem do sklepu najlepiej przestudiuj ściągędowiesz się z niej i wszystkich grupach składników i sposobach ich odróżniania - poza tym zawsze możesz zabrać ją ze sobą JEST TU
3. Wpis o INCI / ingredients - zasady komponowania, przydatne wskazówki, spis ze wszystkimi potrzebnymi informacjami TUTAJ.
4. Zastanów się czego potrzebujesz! Mocnego szamponu? Delikatnego? A może jednak odżywki...? :)
W końcu doszliśmy do listy przedstawianych przeze mnie składów - tutaj macie kompletną analizę, na YT porównacie, które składniki traktuję poważnie i nimi się sugeruję, a które pomijam.

Joanna Tradycyjna Receptura 

Regulujący SZAMPON do włosów  z łupieżem TATARAK i TYMIANEK
Skład:

Aqua - woda, 
Sodium Laureth Sulfate - SLeS, anionowa substancja powierzchniowo-czynna, 
Cocamidopropyl Betaine - substancja myjąca średniej mocy, 
Propylene Glycol - nawilżacz, 
Sodium Chloride - sól, zagęstnik, 
Glycereth-2 Cocoate - zagęszczacz i stabilizator piany,
Cocamidopropylamine Oxide - amfoteryczny środek powierzchniowo czynny, antystatyk, 
Acorus Calamus Root Extract - ekstrakt z korzenia tataraku, 
Thymus Vulgaris Leaf Extract - ekstrakt z liści tymianku, 
Polyquaternium-7 - antystatyk, 
Allantoin - alantoina, nawilżacz, kondycjoner, 
Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, 
Disodium EDTA, Parfum, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone - konserwanty i zapach

Krótka opinia: 
Mega zdzierak, zapach tabletek na gardło, ciężkie rozczesywanie. Nie lubiłam się z nim, za to mój chłopak owszem.


EO laboratorie 

szampon uspokajający do wrażliwej skóry głowy z aloesem
Skład:

Aqua - woda, 
Centaurea Cyanus Water - woda z bławatka, 
Aloe Barbadensis Leaf Extract - ekstrakt z liści aloesu, 
Lauryl Glucoside - delikatny środek myjący, 
Cocamidopropyl Betaine - średni środek myjący, 
Sodium Lauroyl Methyl Isethionate - łagodny detergent, 
Coco-Glucoside - delikatny środek myjący, 
Glycerin - nawilżacz, 
Malva Sylvestris Extract - esktrakt z malwy, 
Hibiscus Sabdariffa Flower Extract - ekstrakt z kwiatów hibiskusa, 
Simmondsia Chinensis Oil - olej jojoba, 
Glycereth- 2 Cocoate - zagęszczacz i stabilizator piany, 
Triticum Vulgare Germ Oil - olej z pestek winogron, 
Parfum, LacticAcid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol - kompozycje zapachowe, konserwanty, regulatory kwasowości.

Krótka opinia:
Bardzo przyjazny, pieniący się, ale dość delikatny, dobry do częstego stosowania w wakacje. Lubiliśmy się.


Tołpa green odbudowa

regenerujący szampon do włosów zniszczonych
Skład:

Aqua - woda, 
Cocamidopropyl Betaine - średni środek myjący, 
Disodium Cocoamphodiacetate - substancja myjąca, wspomagacz i zagęstnik piany, 
Behentrimonuim Chloride - delikatny środek myjący, 
Cocamide DEA - substancja myjąca i renatłuszczająca,
Laureth-7 Citrate - emulgator, 
Sodium Lactate - nawilżacz, 
Peat Extract - ekstrakt z torfu, przeciwzapalny, bakteriobójczy, ściągający, łagodzi podrażnienia, 
Hibiscus Esculentus Seed Extract - ekstrakt z nasion piżmianu jadalnego, rośliny ślazowatej, 
Avena Sativa Kernel Extract - ekstrakt z owsa, 
Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein -delikatnie myjąca substancja, antystatyk
Lactic Acid - kwas mlekowy, nawilżacz, regulator pH, 
Styrene/Acrylates Copolymer - substancja błonotwórcza, powlekająca, 
Propylene Glycol - nawilżacz, 
Parfum - kompozycja zapachowa, 
Phenoxyethanol - konserwant, 
Caprylyl Glycol - emolient tłusty.

Krótka recenzja:
Cały czas miałam po nim tępe włosy, skład niby ok, ale niby... jednak lipa. Nie kupię więcej.


O'herbal z ekstraktem z chmielu

szampon do włosów  kręconych i niezdyscyplinowanych
Skład:

Aqua - woda, 
Sodium Myreth Sulfate - SMS mocna, anionowa substancja myjąca, 
Cocamidopropyl Betaine - średnia subst.myjąca, 
Sodium Lauryl Glucose Carboxylate - sufrakant, zagęstnik piany, kondycjoner, 
Lauryl Glucoside - delikatna substancja myjąca, 
Olive Oil Glycereth-8-Esters - kondycjoner,
Hydrolyzed Milk Protein - hydrolizowane proteiny mleczne, 
Cocamide Mea - składnik myjący, zagęstnik, 
Glycereth-2 Cocoate - zagęstnik i stabilizator piany, 
Lauryl Lactate - emolient, 
Humulus Lupulus  Cone Extract - ekstrakt z chmielu, 
Polyquaternium 10 - antystatyk, 
Disodium Edta, Citric Acid, Glycerin - nawilżacz, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid - konserwanty, zapachy, regulatory pH.

Krótka opinia:
Zdzierak, ładny i przyjemny zapach, rozczesywanie to koszmar, ale używałam do oczyszczania przed henną.


Facelle Intim Aloe

płyn do higieny intymnej - mój ulubieniec!
Skład:


Aqua - woda, 
Lauryl Glucoside - delikatny środek myjący, 
Cocamidopropyl Betaine - substancja myjąca średniej mocy, 
Lactic Acid - kwas mlekowy, regulator pH, 
Glycerin - nawilżacz, 
Sodium Chloride - sól, zagęstnik, 
C12-13 Alkyl Lactate - emoliet, 
Sorbitol - nawilżacz, 
Coco-Glucoside - delikatny środek myjący,
Glyceryl Oleate - emolient tłusty, 
Urea - mocznik, nawilżacz, 
Allantoin - nawilżacz, 
Serine - aminokwas, 
Aloe Barbadensis Leaf Extract - ekstrakt z aloesu, 
Sodium Lactate - nawilżacz, 
Parfum, Sodium Benzoate - zapach, konserwant.

niedziela, 29 kwietnia 2018

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy


Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie problemy ze skórą głowy należy diagnozować i leczyć, to ten wpis powinien Was zmotywować do bliższego przyjrzenia się sobie.
Kiedy maska lub odżywka nie wchodzi w grę jako myjadło, to pozostaje szampon... ale jaki? Jak dobrze dobrać szampon dla siebie? Postaram się odpowiedzieć poniżej, zapraszam!


Na pewno już wiecie, że szampony możemy podzielić na kategorie - delikatne, średnie i mocne i będziemy używać takiego, jakiego potrzebuje nasza skóra. Jest też wiele uzasadnionych powodów do częstszego / codziennego używania delikatnych szamponów i dopiero raz na jakiś czas mocniejszego oczyszczenia. Skórę możemy mieć suchą, normalną, tłustą i mieszaną. Tak! Dotyczy to także skóry głowy! Jeśli "taka nasza uroda" i po prostu mamy skórę tłustą lub chorobę przewlekłą (i w tym miejscu odsyłam Was na bloga Joanny poczujzycie.pl, która na pewno pomoże wszystkim zmagającym się z ŁZS) to potrzebny będzie szampon leczniczy. Ten ostatni będzie niezbędny przy ŁZS, łupieżu i wszelkich dolegliwościach chorobowych. Przy chorych gruczołach musimy zdać się na lekarza, tylko on może nam pomóc, ale czy dana substancja pomoże już za pierwszym razem, czy będziemy szukać ideału przez długi czas... To też niestety nie jest od razu przesądzone. Jedyne co jest pewne - nigdy nie pozwólcie sobie na zaniedbanie skóry głowy, bo to ona (oraz ogólny stan organizmu) determinuje jakość włosów, ich ilość, grubość i ogólny wygląd.

Jak rozpoznać czy na naszej skórze głowy dzieje się coś niepokojącego?

Niestety dopiero po ewentualnych objawach - swędzeniu, zaczerwienieniach, wypryskach, brzydkim zapachu, osadzie, który zostaje pod paznokciem przy przejechaniu po skórze, bardzo szybkim przetłuszczaniu i wszelkich wykraczających poza „normę” zjawiskach jak najpopularniejsze chyba „sypanie” się skóry i białe płatki na ubraniach, które z kolei wynikają z przesuszenia skóry.

łupież - jeden z częstszych problemów ze skórą głowy, shutterstock
Część ze wspomnianych objawów może być spowodowanych nieprawidłową florą bakteryjną, którą często zakłócamy na własne życzenie, używając np. szamponów dla noworodków! Skóra dziecka jest „goła”, dopiero około roku (nieraz szybciej) wykształca się na niej ochronna bariera z bakterii i grzybów, które coraz lepiej ją chronią, powoli obniżając pH do tzw. fizjologicznego, które też przyczynia się do niepowstawania podrażnień w okolicy oczu - pH fizjologiczne to też pH łzy. Dlatego szampon niemowlęcia ma pH w okolicy 7 - odczynu neutralnego, potem dopiero staje się ono niższe i kosmetyk dla około rocznego dziecka już teoretycznie możemy użyć też na sobie. Dużo więcej o tej sprawie przeczytacie u Kosmetologii Naturalnie, a ja przejdę dalej.

Łupież suchy, kosmetyczny, tłusty, łojotok, alergie i podrażnienia bardzo często mogą wystąpić także na skutek używania nieodpowiednich kosmetyków w nieodpowiedni sposób. Nie na wszystkich zadziałają tak samo dane grupy składników aktywnych czy naturalne kosmetyki, tak bardzo ostatnio także przeze mnie popularyzowane. Kosmetyki naturalne mogą wywołać dużo gorsze reakcje skóry niż parafina czy silikony, których używa się szeroko w celach medycznych - oczywiście nie mam teraz na myśli polecania Wam kosmetyków z nimi, bo do kręconych włosów ciągle uważam, że są zbędne, ale wiecie, że zniszczone włosy, które chcemy uchronić przed szybkim i drastycznym cięciem najlepiej zabezpieczać właśnie serum silikonowym? Oczywiście bez protein i wysuszajacego alkoholu w składzie. Jak je odróżnić? TU ściąga :)
Chcę też napisać o chyba najpowszechniejszym trendzie w społeczeństwie - kupujemy szampon drogeryjny: silny detergent, silikon, brak nawilżania... no i łupież kosmetyczny gotowy. O rodzajach łupieżu i ich przyczynach TUTAJ znajdziecie sporo.
O szamponach znajdziecie też już u mnie filmik :)


A ja przejdę do informacji, jak myć skórę głowy, aby się tego wszystkiego nie nabawić. Po pierwsze i najważniejsze - dobra klasyfikacja rodzaju skóry, bo to właśnie do niej dobieramy szampon. Szampony dzielimy na kategorie według zastosowanego detergentu, wszelkie ekstrakty, nawilżacze itp. są raczej tylko bonusem, mogą pomagać, ale szampon jest do mycia. Spis ajnych składowo szamponów dostępnych w Rossmannie znajduje się TUTAJ :) Ale nie dajcie się zwieść, że jest to aż tak proste. Mocno i szybko przetłuszczająca się skóra głowy nie zawsze jest po prostu tłusta, nieraz bywa nadmiernie wyjałowiona - zaburzenie bariery hydrolipidowej zbyt mocnym oczyszczaniem - poznacie to po reszcie skóry, bo sucha twarz czy ciało wskazuje wyraźnie, że i głowa... więc to nadmierne przetłuszczanie suchej to wynik zbyt dużej potrzeby skóry do odbudowania bariery i nawilżenia. Wiecie, taka natychmiastowa reakcja obronna.
Nie mogę też pominąć peelingu, ostatnio dużo o nim piszę, ale może akurat przyszedł do mnie ktoś nowy i jeszcze o tym nie wie - peeling skóry głowy to podstawa, pomaga pozbyć się martwego naskórka, oczyszcza ujścia mieszków włosowych, pozwala skórze oddychać. Wszystko o peelingu TUTAJ.
Także uzupełniająca filmografia!


Sposoby mycia skóry głowy - tak, właśnie to jest kluczowe, nie myjemy włosów, a SKÓRĘ GŁOWY! TUTAJ wszystkie już opisane sposoby. Moim ulubionym jest oczywiście mycie maską, także już opisane TU, ale uznałam że warto tutaj spróbować dotrzeć do Was jeszcze raz :)

Jeśli są jakieś kwestie, których nie poruszyłam, które dla Was wydają się kontrowersyjne lub jeśli uważacie, że napisałam coś niezgodnego z prawdą - piszcie, bardzo chętnie odniosę się do każdego pytania. Tymczasem życzę Wam udanej i długiej majówki! Uważajcie i dbajcie o siebie :)




niedziela, 21 stycznia 2018

Włosowa aktualizacja: cięcie i skręt

Włosowa aktualizacja: cięcie i skręt

Hej!


Jestem pewna, że już wiecie o tym, że zmieniłam fryzurę. W zasadzie nie przesadzę bardzo, jak napiszę, że było to ostre cięcie. Przygotowywałam się na stratę całego ombre, ale finalnie po zmierzeniu włosów tak jak zwykle, straciłam 18 centymetrów z ogólnej długości. Włosy zwłaszcza na samym dole po rozjaśnieniu końców były bardzo zniszczone. Mocno się plątały i generalnie utrudniały mi życie. Teraz są wizualnie gęstsze, gładsze i w końcu mają prawie jednolity kolor, na co w zasadzie czekałam. Jesteście ciekawi co i jak? Zapraszam! 
Skrócenie włosów chodziło za mną już od pewnego czasu. Rozjaśnione końcówki zaczęły się nie tylko rozdwajać, ale także roztrajać i więcej. Przez to nawet prawie straciłam ochotę na pielęgnację, a już na pewno na zabawy w nawilżanie i ratowanie tego sianowatego ombre. Już od pewnego czasu obserwujecie u mnie tendencję do odradzania rozjaśniania. Poza tym ani odrobinę nie mam ochoty nosić aż tak lisiego rudego na głowie... No cóż, ten typ, który idzie w czerwień. 
Cięcie było dla mnie też argumentem, który pozwalał mi odwlekać farbowanie. Wiedziałam, że niepotrzebnie stracę więcej ziół i ogólnie cierpliwości. Teraz włosy dużo łatwiej się oddzielają, przeczesują i mam nadzieję, że będzie to kluczowe w procesie koloryzacji. Końcówki są jak żyletki, aż chętnie pooglądałabym pod mikroskopem!

Skoro motywy mamy wyjaśnione, to pora zaprezentować włosy i opisać trochę wrażenia z całego procesu. Zdjęcie poniżej przedstawia rozczesane fale na sucho już w salonie. Włosy miały cztery dni od mycia, bo zostałam uprzedzona, że przed cięciem będą umyte. 


Tak jak napisałam już wyżej, pierwszą wykonaną czynnością na moich włosach było ich rozczesanie TT. Następnie włosy zostały dwukrotnie umyte szamponem, który wytworzył mnóstwo piany, ale mimo wszystko skóra głowy nie została dokładnie wymasowana. Do tego procesu mam chyba największe obiekcje i już rozumiem, dlaczego dziewczyny tak lubią obcinanie na sucho. Następne czesanie po myciu obejmowało już spryskanie końcówek jakąś dziwną mgiełką, która oczywiście miała za zadanie jego ułatwienie. Przebiegło bez problemów.

Cięcie zostało dokładnie omówione, ile cm spodziewam się stracić (moim celem było około 20, chciałam pozbyć się ombre, którego jeszcze trochę zostało, ale mimo wszystko te włosy wyżej są znacznie zdrowsze), na jaką stronę się czeszę (wiecie, że ciągle przerzucam grzywkę między stronami, więc wykonane jest na środek), jak krótka ma być grzywka, cieniowanie. Włosy na samym dole są praktycznie już całkiem w półkole, ponieważ U, które miałam wcześniej, wymagałoby znacznie bardziej drastycznego skrócenia włosów z przodu. Mega podobają mi się włosy przerzucone do przodu i sięgające bioder, cóż, mam następny cel :D


Po cięciu zostałam zapytana, jak chcę być wystylizowana. Początkowo miało to być oczywiście czesanie na "kręcono", ale uznałam, że wystarczająco długo będę tak chodzić, że zdecydowałam się na wysuszenie włosów wyciągniętych na szczotkę. i następne zdjęcie przedstawia już włosy w tej postaci. Przez silikony i układanie zyskały dużo więcej połysku niż mają na co dzień. Nawet w dzień po fryzjerze zaczęło świecić słońce i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie nagrać jak pięknie błyszczy się moja hennowana czupryna - zdjęcia niestety nie wyszły korzystnie i było do obejrzenia tylko na ig, ale nie martwcie się! Idzie wiosna, będą blaski i błyski. 


Przychodzę więc do meritum i nie trzymam Was więcej w niepewności – oto porównanie. Włosy zaraz po umyciu przed fryzjerem oraz te już nowe wystylizowane w stary sposób. Nawet można całe mycie, stylizację i mieszanie maski (czyt. tuning) zobaczyć jeszcze przez kilka godzin w moim story jako live na instagramie :) Moje konto to @ginger.shidless.

Co myślicie o efekcie końcowym i wersji kręconej? Wystylizowane są na gluta z Syossem. Nie znam mocniejszego połączenia, aż miałam strączki!

Porównanie skróconych i przed fryzjerem po podobnej stylizacji
Tutaj całkowicie końcowy efekt po odgnieceniu na wodę różaną :)


Salon, który zawsze polecam, to Pracownia Fryzjerska "Luna" z Ząbkowic Śląskich, a moje cięcie wykonuje Magdalena Rygiel. Polecam serdecznie, bo włosy jednak układają się super! Pomyślę nad skróceniem włosów z przodu przy następnym razie, a póki co ciekawa jestem jak będą wyglądały, gdy przyzwyczają się do tego cięcia <3
Do następnego!

Polecany post

Szampon - jaki wybrać i jak go dobrać

Kompendium o skórze głowy Skoro wiele z Was nie stosuje metody CG (i ja w pełni rozumiem wskazania, które to wymuszają), a wszelkie pro...