sobota, 24 czerwca 2017

Sposób na obgryzione paznokcie

Hej!

Dzisiaj muszę napisać do wszystkich dziewczyn, które mają problem z obgryzaniem paznokci. Nie jest to tematyka włosowa, ale jest równie ważna dla dobrego samopoczucia. Nie oszukujmy się, to nałóg jak każdy inny. Można przestać, ale i tak się do tego wraca. Można zapuszczać piękne paznokcie przez 2 miesiące i pozbyć się rezultatów w 5 minut. Jestem jedną z Was.
Nie będę się teraz skupiać na leczeniu przyczyn, lecz poprawianiu skutków. Każda z nas marzy o pięknych paznokciach, ale co z tego, gdy teraz akurat sesja i poziom zestresowania wzrasta do poziomu krytycznego. Z reguły potrzebujemy czegoś „na już!” – bo to wesele w rodzinie, bo impreza albo po prostu randka. Przedstawię więc mój sposób, po którym słyszę wiele komplementów na temat właśnie paznokci, w odpowiedzi z reguły tylko się uśmiecham, bo głupio odpowiedzieć – to nie moje paznokcie, to plastik (chociaż najlepszym koleżankom tak właśnie odpowiadam).

Piękne paznokcie w 15 minut przestały być tylko marzeniem

sztuczne paznokcie z Aliexpress na ratunek

No dobra, już nie trzymam tego w tajemnicy! Mój sposób to sztuczne paznokcie. Całkowicie plastikowe paznokcie klejone na nasze naturalne na klej do tipsów. Jest to metoda ratunkowa, budżetowa i dająca naprawdę powalający efekt. Ten wpis to taki właśnie sposób „na już”, więc podam tylko kilka przykładów, a po jakimś czasie podzielę się z Wami efektami długotrwałego stosowania i pokażę stan naturalnych...(?)
Moje odkrycie sztucznych paznokci to czas z przełomu millenium myślę, bo moja mama miała wtedy w łazience jakieś pojedyncze sztuki sztywnych, błyszczących na różowo, awaryjnych paznokci na Sylwestra. Swoje zawsze miała jak tipsy, a te były chyba do uratowania jednej czy dwóch sztuk, które akurat musiały się złamać. Na nowo odkryłam je jakoś pół roku temu. Tamte jakościowo nawet nie przypominają tych, z których ja korzystam. Moje, owszem są plastikowe, ale jest to dość miękki materiał, grubości ok 1 mm, czyli praktycznie idealnie imitujący naturalne paznokcie, a do tego nałożenie ich zajmuje nie więcej niż 15 minut!
Niebieskie paznokcie przy okazji henny - wszystko samodzielnie

Czego potrzebujecie?
- paznokci - tutaj odpowiednio linki - moje ulubione czarne, różowe transparentne, niebieskie
- przyborów do manicure – patyczka, najlepiej papierowego pilniczka i cążek, jeśli używacie
- kleju
- odrobiny cierpliwości, 15 minut i ok. 10 zł.

Tutaj zobaczycie numerki od spodu :)
Jak to zrobić krok po kroku?
1. Zamawiamy paznokcie lub kupujemy. Ja z własnej praktyki wiem, że najlepsze są najtańsze paznokcie z Aliexpress. Cechuje je wręcz cudowny stosunek jakości do ceny, a kształty są do bezproblemowego dopasowania, ponieważ dostajemy 24 sztuki, z których wybieramy 10.
2. Dopasowujemy paznokcie. Każdy paznokieć ma swój rozmiar, działa to identycznie jak ze standardowymi tipsami pod żel, ale nie musimy z nimi robić nic więcej oprócz przyklejenia. Nieraz tipsy nie będą idealnie pasować – wtedy wybieramy ten odpowiedni szerokością i próbujemy przypiłować od strony skórek (u mnie są to kciuki, moje naturalne skórki układają się bardziej w kwadrat niż owal i podpiłowanie jest konieczne do ładniejszego dopasowania).
3. Myjemy dokładnie ręce, odsuwamy skórki, piłujemy nierówne kształty (jeśli się da), później odtłuszczamy płytki paznokci – może być spirytus, może być zmywacz bez olejków, może być także w ostateczności umycie naczyń.
4. Kleimy! Sprawdzamy mniej więcej do jakiej długości na tipsie sięga nasz paznokiec i tam nakładamy klej. Najlepiej nie za dużo, bo wypływa i zakleja skórki. Nieraz też doklei nam opuszek – poczekajcie wtedy chwilę i dopiero delikatnie łapiąc za ten opuszek odsuńcie go od paznokcia, powinien się okleić. WAŻNE – podczas przyklejania najpierw dopasowujemy część przy skórce, później dociskamy resztę, przytrzymujemy ok. 5 sekund.
5. Sprawdzamy czy kształt nam się podoba, jeśli nie jest zadowalający, paznokcie są za długie lub po prostu coś nam nie pasuje – piłujemy jak swoje. Będziecie wtedy potrzebować (najlepiej papierowego) pilnika do paznokci. Opiłowujecie jak chcecie i gotowe! Łącznie z opiłowywaniem obu dłoni, najdłuższy czas zakładania to 25 minut.
Czarne niestety są kwadratowe, a mi ten kształt nie pasuje, więc je opiłowuję

Jest kilka wersja kolorystycznych, wiem, że mocne kolory są całkowicie nieprzezroczyste, ale delikatne, np. różowy prześwituje, wtedy warto je pomalować lakierem do paznokci, wyglądają jeszcze naturalniej.
Sprawdzony przeze mnie klej, który dobrze trzyma, to zwykły klej do tipsów z Allepaznokcie. Kosztuje ok. 6 zł. Paznokcie, jeśli nie manipulujecie przy nich zbytnio, trzymają się 1,5 - 2 tyg. Mi tym razem pierwszy odkleił się po 1,5 tygodnia. Jeśli stanie się tak z jednym / dwoma, to przemywam go spirytusem. lekko wygładzam mój paznokieć, również przemywam i przyklejam drugi raz. Nieraz na wyjazdach klej w plecaku uratował moje paznokciowe życie, bo nie musiałam chodzić z "dziurą" w dłoni. Jak pewnie zauważycie moimi ulubionymi są czarne paznokcie, trzymają mi się najdłużej, najmniej przy nich kombinuję.

Nie zapominajcie o moich mediach społecznościowych! Facebook oraz Instagram z ogromem stories czekają!

8 komentarzy:

  1. Bardzo ładny, naturalny efekt, nie poznałabym, że to sztuczne :) ja obgryzałam do ok. 15 roku życia, teraz już w ogóle do tego nie wracam. Za to nagminnie obgryzam skórki i tego oduczyć się nie mogę :( a przy okazji, masz przecudowne włosy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję podwójnie :)
      U mnie dodatkowo idzie to w parze, ale działa o dziwo sobie strony - przy zrobionych paznokciach nie ruszam skórek, bo jakoś lepiej się trzymają. Ogólnie mam problem z ich suchością, wtedy wydrapuję i robią się nieciekawe sytuacje. Ale staram się nie robić za dużych przerw między kolejnymi aplikacjami i jest naprawdę dobrze :)

      Usuń
  2. Ciekawy wpis. Powiedz w jaki sposób można je 'zdjąć'? :) niszczy się przy nakładaniu kleju Twoja płytka paznokcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to przeważnie odpadają same, nieraz niestety trzeba je podważyć, coś jak przy bazie peel-off, odskakują przeważnie łatwo.
      Można je też kleić na np. bazę do hybryd lub inną odżywkę. Na mojej płytce przeważnie zostaje klej, więc jakby są pokryte częścią kleju użytego do przyklejenia już po odpadnięciu lub zdjęciu. Nie zauważyłam negatywnych skutków.

      Usuń
  3. Z ciekawością przeczytałam, Bo Nigdy jeszcze nie przyklejałam tipsów. Wyglądają bardzo ładnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Cieszę się, że udało mi się znaleźć taki sposób na awaryjne sytuacje :D

      Usuń
  4. Zawsze mnie zastanawiało - takie tipsy to jednorazowa sprawa, czy można tego samego kompletu użyć kilkukrotnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jeden odpadnie, to nieraz przyklejam drugi raz, ale zostaje na nim klej, więc potem jeszcze szybciej odpada, bo powierzchnie nie przylegają idealnie. Więc raczej jednorazowo służy jeden komplet :)

      Usuń

Pozostawiając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych oraz akceptujesz Politykę Prywatności. Administratorem Twoich danych osobowych jest Sara Sarkowicz, adres e-mail: shidless.home@gmail.com. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w polityce prywatności.

Chętnie odpowiem na każde pytanie, możesz je też zadać w wiadomości prywatnej na fb lub ig!
Pewnie wpadnę na Twojego bloga, jeśli go posiadasz, nie zapraszaj w komentarzu :)

Bardzo dziękuję, że tu jesteś! Miłego dnia!

Copyright © 2016 długie włosy bez kitu , Blogger